Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Arkadiusz Milik mógł zostać bohaterem Napoli...ale nie został. Hajto i Frankowski o niewykorzystanej sytuacji

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 12-12-2018 10:06
Arkadiusz Milik mógł zostać bohaterem Napoli...ale nie został. Hajto i Frankowski o niewykorzystanej sytuacji

Tomasz Hajto w studio Polsat Sport stwierdził, że wykorzystując sytuację w doliczonym czasie gry w meczu z Liverpoolem, mógł zmienić przebieg swojej kariery.

Reprezentant Polski nie wykorzystał kapitalnej szansy będąc sam na sam z bramkarzem Liverpoolu. To, mówiąc językiem siatkarskim, była piłka meczowa. Milik jednak jej nie wykorzystał, Napoli odpadło z Ligi Mistrzów, a w sieci kolejna fala hejtu wylała się na polskiego napastnika.

Eksperci Polsatu Sport w pomeczowym studiu zastanawiali się, w jaki sposób Napoli nie wyrównało w końcówce. Świetną okazję Polaka skomentował w swoim stylu Tomasz Hajto.

- Milik mógł zmienić zarówno przebieg meczu, jak i przebieg swojej kariery. Taką bramką mógł zapisać się w historii klubu z Neapolu.

- Zawodowy piłkarz musi być czujny cały mecz, szczególnie w końcówce. Nie możesz dać się zaskoczyć w takiej sytuacji. Samo przyjęcie piłki było trudne, jednak Milik na tyle dobrze opanował piłkę, że mógł ją umieścić we właściwym kierunku do bramki - mówił Hajto.

Sam Arkadiusz Milik natomiast po meczu przepraszał kibiców Napoli i prosił o wybaczenie wszystkich fanów zespołu.

- Naprawdę przepraszam za tę sytuację. Jest mi strasznie przykro. Zrobiłem wszystko co mogłem, bramkarz zachował się bardzo dobrze 

- Trzeba szybko zapomnieć o błędzie. Mogłem to wykorzystać. Muszę szybko o tym zapomnieć i od jutra trzeba się skoncentrować na kolejnym meczu, bo od soboty wracamy do ligowej rywalizacji - powiedział po meczu napastnik wicemistrza Włoch.

Ciekawie podsumował całą sytuację jeden z najlepszych snajperów w historii Ekstraklasy, Tomasz Frankowski

- Nie winię go. Był na wykroku,ale w sekundę bardzo dobrze złożył się do strzału słabszą, prawą nogą.Trafił w piłkę...zbyt czysto.Gdyby uderzał nasz ligowy napastnik, pewnie zrobiłby to nieczysto i piłka wpadłaby do siatki obok zdezorientowanego bramkarza.

 

TAGI

Inne artykuły