Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Nie tylko Liga Mistrzów: Ruch w górę czy w dół? Cidry w szarej rzeczywistości powoli wychodzą na prostą

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 12-01-2019 8:30
Nie tylko Liga Mistrzów: Ruch w górę czy w dół? Cidry w szarej rzeczywistości powoli wychodzą na prostą

Ruch Radzionków to kolejny klub w naszym cyklu. Klub, którego dotknęła bolesna rzeczywistość i teraz próbuje z wielkimi trudnościami wrócić do "świata żywych", na obecną chwilę na poziomie trzecioligowym. 

Ruch Radzionków to klub, który w tym roku obchodzić będzie stulecie swojego istnienia. Jest tym samym jednym z najstarszych klubów Górnego Śląska. Jednak dopiero w 1952 roku po raz pierwszym pojawił się na szczeblu ogólnopolskim. Mimo zajęcia piątego miejsca w drugiej lidze, wskutek reorganizacji rozgrywek został zdegradowany, a na powrót do wyższych lig musiał czekać aż do drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych, kiedy to na przełomie wieków przez trzy lata występował nawet na boiskach Ekstraklasy. W międzyczasie, bo w 1973 roku oddano do użyty stadion przy ulicy Narutowicza 11, który został wyburzony w czerwcu 2018 roku. W czasie gry w Ekstraklasie nieraz gromadziła się na nim nawet dziesięciotysięczna publiczność, a w debiucie popularnych "Cidrów" w Ekstraklasie był świadkiem spektakularnego zwycięstwa gospodarzy 5:0 nad hegemonem tamtych lat Widzewem Łódź. Po spadku z najwyższej ligi klub coraz niżej osuwał się w piłkarskiej hierarchii, by w 2008 roku znów rozpocząć marsz w górę - rok po roku awansował z czwartej ligi do trzeciej, z trzeciej do drugiej, wreszcie z drugiej do pierwszej.

 

 Na zapleczu Ekstraklasy drużyna dwa razy z rzędu zajmowała dziewiąte miejsce, ale po sezonie 2012-13 wskutek problemów finansowych wycofała się z ligi i na rok zniknęła z piłkarskiej mapy Polski. Budowana od podstaw drużyna nie podołała rozgrywkom trzeciej ligi, od razu spadając do ligi czwartej. I choć cały czas walczyła tam o awans, to ten uzyskała dopiero w sezonie 2017/18 po wygranych barażach z Polonią Bytom. Przy okazji jako ciekawostkę dodać należy, że od 1975 roku Ruch swoje mecze rozgrywał właśnie w Bytomiu. Najpierw Radzionków był dzielnicą Bytomia, a po odzyskaniu praw miejskich wrócił na mapy na niepełnym obszarze, i stadion pozostał w obrębie Bytomia.

Najbardziej znanym piłkarzem Ruchu jest Marian Janoszka.

Zaś współcześnie najbardziej znani wychowankowie klubu to Adam Banaś i Łukasz Janoszka (syn Mariana). W ostatnich latach klub wypromował wielu piłkarzy na poziom Ekstraklasy i słynął z wyłapywania piłkarskich talentów. Taką drogę przeszli: wychowanek klubu Paweł Giel, bracia Mateusz i Michał Mak, Miłosz Przybecki, Marcin Dziewulski, Łukasz Skorupski, Bartosz Kopacz, Krzysztof Danielewicz czy ostatnio Jakub Łabojko.
W klubie bardzo dobrze w dwudziestym pierwszym wieku czuli się uznani na Śląsku i bardzo doświadczeni piłkarze. W Ruchu Radzionków grali (a niektórzy wręcz kończyli kariery) tacy zawodnicy jak Adam Kompała, Piotr Gierczak, Jacek Wiśniewski, Marek Kubisz czy Piotr Rocki.

***

Dzień dzisiejszy "Cidrów" to wciąż walka z demonami przeszłości. Ciągnące się od lat za klubem długi są ogromnym obciążeniem i nie pozwalają, nie bójmy się tego powiedzieć "normalnie" funkcjonować. Dowiedzieliśmy się, że władze Ruchu zapowiadały wejście w 2019 rok, w którym będzie obchodzone 100- lecie istnienia, z czystym kontem. Jak wygląda to w rzeczywistości?

-Rzeczywiście, to założenie, które przyjęliśmy sześć lat temu jest jak najbardziej realne do zrealizowania.Choć raczej nie w dacie stulecia, ale z pewnością jest na to szansa w całym roku jubileuszowym. Spłata ostatnich z porozumień, których podjęliśmy się w 2012 roku i później, kończą się pod koniec 2019 roku właśnie, a inne z nich we wrześniu oraz w czerwcu. Jeśli nie zdarzy się nic nieprzewidzianego Ruch Radzionków w 2020 rok powinien wejść całkowicie wolny od jakichkolwiek długów - mówi prezes klubu Marcin Wąsiak.

Prezes dodaje też, że spłata długów otworzy przed Ruchem nowe możliwości. Co to oznacza w sytuacji w jakiej klub się znajduje?

-Chodzi o normalność w codziennym funkcjonowaniu. Prawda jest dziś taka, że po awansie do trzeciej ligi niestety nasz budżet się nie bilansuje, nie spina. Dziś koszta utrzymania drużyny, ale też koszt organizacji wyjazdów - zdecydowanie wzrosły w porównaniu z poprzednimi latami. A niemal w ogóle nie poszły za awansem w górę przychody do klubu. Efekt jest taki, że teraz odpadnięcie każdej pozycji ze spłacanych regularnie długów sprzed lat przybliża nas do tej normalności. W obecnej sytuacji być może wiosną będzie trzeba podjąć trochę oszczędności. Gdyby długów w ogóle nie było, nasz budżet pozwalałby nie tylko na płacenie obecnych zobowiązań zawsze na czas, ale też moglibyśmy sobie pozwolić na coś więcej.

Problemem w Radzionkowie był też brak własnej siedziby i konieczność rozgrywania meczów w miejscowości Orzech. Jakby tego było mało, klub został okradziony...Cios za ciosem, ciężko się podnieść po takich wydarzeniach. W Ruchu, po wielu doświadczeniach z przeszłości, nikt nie załamał rąk i szukano wyjścia z zaistniałej sytuacji.

-Rzeczywiście dużo działo się w Ruchu Radzionków w ostatnich miesiącach. Zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Za taką najbardziej bolesną, uznać trzeba historię kradzieży sprzętu sportowego. To w nas mocno uderzyło, bo naturalnie nie byliśmy na to w ogóle przygotowani. Dużym wyzwaniem, przede wszystkim organizacyjnym dla klubu była wyprowadzka ze stadionu, rozumianego nie tylko jako miejsce do rozgrywania meczów, ale w równej mierze także jako miejsce do treningów, a także jako adres siedziby klubu - opowiada prezes.

Ruch swoje mecze jesienne rozgrywał w Orzechu, a siedziba klubu została przeniesiona do Bobrownik Śląskich. 

- Obecnie pracujemy w Bobrownikach. Radzimy sobie, nie narzekamy, bo mamy spokojne miejsce do pracy, gdzie możemy wszystkie zadania realizować - oznajmia  Marcin Wąsiak.

Największym problemem po awansie było znalezienie boiska, które zostałoby dopuszczone  do 3 ligi. Ten problem też udało się rozwiązać, korzystając z uprzejmości, co podkreślają w klubie, mieszkańców Orzecha. 

-Na pewno dużo było wyzwań związanych z dopasowaniem tego obiektu, spełnienia chociaż minimalnym wymagań.Na szczęście spotkaliśmy się z bardzo dużą przychylnością Śląskiego Związku Piłki Nożnej, a potem Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej, który prowadzi rozgrywki trzeciej ligi i wyraził zgodę na jesienne rozgrywki w Orzechu- dodaje prezes.

***

Ogromnym problemem jest baza treningowa. Podczas rundy jesiennej zespół był rzucany z miejsca na miejsce. Klub wciąż nie ma swojego własnego boiska treningowego, na którym można przeprowadzać zajęcia w dobrych do tego warunkach. W Radzionkowie bardzo mocno stawia się na pracę z młodzieżą, więc kwestie zaplecza są sprawą priorytetową. W rozwoju grup młodzieżowych prezes Wąsiak widzi przyszłość "Cidrów". To właśnie miejscowi adepci futbolu mają za kilka lat stanowić o sile tak zasłużonego dla polskiej piłki nożnej klubu.

- Z pewnością wizją klubu na przyszłe lata jest też ścisła współpraca ze Szkołą Mistrzostwa Sportowego. Nie jest to do zrobienia w rok czy dwa, ale na pewno bardzo chciałbym by z roku na rok coraz większa liczba z grona nowych zawodników trafiała do pierwszej drużyny nie przez transfery, ale właśnie prosto ze szkoły, czy precyzyjniej mówiąc z drużyny juniorów. Nigdy nie będzie oczywiście tak, że cała drużyna będzie złożona z wychowanków, bo tak nikt w futbolu nie funkcjonuje. Ale jak najbardziej wyobrażam sobie, że za pięć lat w wyjściowej jedenastce drużyny będzie kilku młodych wychowanków SMS-u.

-Jeśli chodzi o poziom sportowy, to w najbliższych dwóch, może trzech sezonach, chciałbym byśmy stali się bardzo solidnym trzecioligowcem, walczącym w górnej połowie tabeli.

***

W rundzie jesiennej drużyna beniaminka trzeciej grupy trzeciej ligi liczyła dwudziestu dwóch piłkarzy. A w trakcie rundy lub po jej zakończeniu opuściło ją dwóch zawodników.
Najbardziej lokalnie znanymi piłkarzami w kadrze są: Marcin Trzcionka, Kamil Banaś, Michał Staszowski, Dawid Krzemień i Robert Wojsyk, najlepszy snajper zespołu i trzeci w klasyfikacji strzelców rundy jesiennej.
Trenerem drużyny jest Kamil Rakoczy, jego asystentem Piotr Rocki, a trenerem bramkarzy Jacek Jankowski. 

Tak w skrócie można opisać zespół, który rundę jesienną zakończył na 11 miejscu z dorobkiem 22 punktów. Przewaga nad strefą spadkową jest 6- punktowa i należy spodziewać się na wiosnę twardej walki o zapewnienie sobie spokojnego bytu.

Tak wygląda natomiast ocena rundy jesiennej według prezesa "Cidrów".

-Biorąc pod uwagę oczekiwania trzecioligowe i wymogi, jakie ta liga za sobą niesie, nie mając dobrego miejsca do treningu niemożliwe jest by pewne cele zrealizować. Dlatego też biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności uważam, że za nami bardzo dobra runda w trzeciej lidze. Pokazaliśmy, że nie należymy do słabych drużyn. Oczywiście też nie do najlepszych. Myślę, że jesteśmy średniakiem czyli drużyną, która powinna zachowywać cały czas bezpieczny dystans nad drużynami zagrożonymi spadkiem. Udowodniliśmy, że możemy powalczyć z każdym, co potwierdziliśmy choćby remisem z liderem. W skrócie mówiąc, sportowo nie mamy się czego wstydzić. Cel zrealizowaliśmy powiedzmy w ponad dziewięćdziesięciu procentach, bo plan, jaki sobie wymarzyłem przed rundą był na poziomie dwudziestu pięciu punktów.

***

W rundzie wiosennej Ruch swoje mecze będzie rozgrywał w Radzionkowie i z tego powodu w klubie panuje wielka radość. Oczywiście zarządzający zdają sobie sprawę, że jeszcze nie jest to obiekt marzeń, ale nowy stadion w mieście to inwestycja przyszłości. 

-Jeśli chodzi o infrastrukturę, kubaturę, którym się na bieżąco przyglądałem w procesie budowy, to muszę powiedzieć, że na początku widząc projekt byłem sceptyczny, a dziś już gotowy obiekt, naprawdę mi się podoba! Obiekt ma pewne mankamenty, pewne rzeczy tak zostały zaprojektowane, że trudno je teraz przeskoczyć, albo zupełnie nie były w projekcie uwzględnione. Ale ja się bardzo cieszę, że przede wszystkim Ruch Radzionków będzie mógł grać w Radzionkowie. To był mój cel, to było moje marzenie- z entuzjazmem mówi prezes.

Jak będzie wyglądać frekwencja na meczach? Ilu kibiców może pomieścić ten obiekt?

-Jeśli chodzi o jego pojemność to ma tam być 532 miejsca siedzące plus 54 miejsca w sektorze gości. Natomiast odpowiadając na pytanie ile ludzi może tam wejść, to Ruch Radzionków nie organizując imprez masowych zgodnie z prawem może wpuścić do 999 widzów. Oczywiście jeżeli znajdziemy jakieś dodatkowe miejsca to będą ona miejscami stojącymi. 

W końcu po wielu latach będziemy
mogli zagrać mecz w Radzionkowie!
I to jest pierwszy punkt,
który powinien być najważniejszym,
i wszystkim, którzy się do jego
powstania przyczynili należy być
wdzięcznym i dziękować.

Jaka więc będzie przyszłość tego tak popularnego kiedyś (a i obecnie wielu kibiców bardzo interesuje się losami Ruchu) w Polsce klubu? 

-Kilka lat temu powiedziałem, że w dniu stulecia ligi i jestem pewny, że się w niej utrzyma. Od długów uwolnimy się ostatecznie maksymalnie pół roku później. Wreszcie zagramy w Radzionkowie tylko... jeszcze nie na tym stadionie, który miałem wtedy na myśli. I na pewno przyszłością klubu musi być jeszcze inny obiekt w Radzionkowie, prawdziwy stadion z boiskami treningowymi i miejscem na siedzibę klubu. Głęboko wierzę, że to jest w Radzionkowie możliwe. Ale na pewno wizją klubu na przyszłe lata jest też ścisła współpraca ze Szkołą Mistrzostwa Sportowego.

Prezes Marcin Wąsiak na koniec dodaje:

-Na pewno wszystkim nam przyświeca fakt, że sto lat to najbardziej okrągły, dostojny jubileusz, jaki może się zdarzyć za naszego życia. I w tym stwierdzeniu zamyka się wszystko. Bardzo chcemy by obchody tego wydarzenia były godne i by zapadły w pamięć, by podobały się kibicom, by dobrze zostały odebrane przez media, i by trafiły do wszystkich mieszkańców Radzionkowa.  Ruch to nie tylko sto lat, ale od długiego czasu najbardziej rozpoznawalna marka Radzionkowa. Dlatego bardzo chcielibyśmy by było to święto nie tylko Ruchu, ale całego Radzionkowa, bo naprawdę to coś wyjątkowo mieć podmiot, który od stu lat rozsławia imię miasta.

Więc i my dodajmy  od siebie: Niech więc "Cidry" dalej rozsławiają Radzionków i jak najszybciej wracają na należne im miejsce w polskim futbolu.

 

 

TAGI

Inne artykuły