"Było ciche przyzwolenie z PZPN na te race" | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

"Było ciche przyzwolenie z PZPN na te race"

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 06-05-2016 12:33

Nadal nie milkną echa wydarzeń podczas finału Pucharu Polski. - Było ciche przyzwolenie na te race - jeden z dziennikarzy uważa, że PZPN dogadał się przed meczem z kibicami.

Piotr Żelazny z "Rzeczpospolitej" nie ma cienia wątpliwości, że PZPN porozumiał się z kibicami Lecha i Legii, pozwalając po cichu na odpalenie pirotechniki. Żelazny mówił o tym w programie "Polska i Świat" w TVN 24.

- Było ciche przyzwolenie na te race. Na pewno Zbigniew Boniek nie usiadł z kibicami i nie podpisał żadnego porozumienia. To była umowa ustna i umowa dżentelmeńska - powiedział dziennikarz sportowy Piotr Żelazny z "Rzeczpospolitej". - Absolutnie była i cokolwiek by tutaj PZPN nie mówił, była ta umowa, że race nie polecą na boisko - dodał.

Na dowód, że taka umowa była, Żelazny przytacza wpis Bońka z Twittera. Prezes PZPN tuż po meczu napisał "Nie tak się umawialiśmy"...

Po stracie gola przez Lecha z trybun zajmowanych przez fanów z Poznania race poleciały na murawę. Mecz kilkukrotnie przerwywano. Ostatecznie Lech przegrał finał PP z Legią 0:1, ale porażka jest równie bolesna, co kary.

Futbol.pl

Inne artykuły