Zakłady bukmacherskie Milenium

Przemysław Rudzki: 7 mgnień Euro bez Polski, które zapamiętałem

Data dodania: 14-07-2016 9:34

Dopiero po odpadnięciu reprezentacji Polski z mistrzostw Europy poczułem smak innego EURO.

Wcześniej, każdego dnia podążając za biało-czerwonymi, nie miałem nawet czasu na oglądanie pozostałych spotkań. Mecze podczas turnieju we Francji, nawet w fazie pucharowej, nie stały na wysokim poziomie. Wyjątkiem było starcie Niemców z Francją w Marsylii. Z każdego spotkania, czy to samego meczu, czy z konferencji prasowych, staram się zapamiętać jakąś klatkę, by te „fotografie” móc po latach odtworzyć z pamięci. Początek bez Polaków był trudny, bo nie sposób wejść na poziom emocji, jaki towarzyszy grze drużyny narodowej. Z czasem jednak, gdy rany zaczęły się zabliźniać, mogłem skosztować futbolu w sposób bardziej przystępny – bez kołatania serca i nerwów. Kilka chwil wpadło do kolekcji wspomnień. Oto one, w przypadkowej kolejności:

1. Walia przegrywa z Portugalią
Kibice śpiewają: Nie zabierajcie nas do domu!

W noc poprzedzającą mecz Portugalia – Walia spacerowałem ulicami Lyonu. Każdy zakątek wypełniali kibice Smoków, fani Portugalii byli zupełnie niewidoczni. Walijczycy stworzyli piękny spektakl na trybunach, wygrywając melodie z „Rocky’ego”, czy śpiewając do swoich piłkarzy: „Nie zabierajcie nas do domu”. Kiedy skończył się mecz na Parc Olympique, długo pozostali na miejscach i dziękowali drużynie Chrisa Colemana za pełną przygód podróż. Z podniesionymi głowami mogli wracać do Cardiff, by świętować dalej.

 

Fot. Przemysław Rudzki / Samsung Galaxy S7 Edge (więcej o Galaxy S7)

2. Portugalia chce pokazać siłę
Fernando Santos tajemniczo się uśmiecha

Kadr, który utkwił mi w pamięci, to przelotny uśmiech na twarzy selekcjonera Portugalczyków, kiedy jeden z dziennikarzy zasugerował mu, że Polska jest zespołem mocniejszym niż Chorwacja. Coś mi się zdaje, że był innego zdania.
Santos to dziwna mieszanka spokoju z charyzmą. Nie musi niczego mówić, by zyskać respekt. Ale też dobry taktyk. Świetnie poradził sobie i z Polską, i z Walią. Zupełnie nie dba o to, że jego drużyna jest ciągle krytykowana. Podobnie jak Coleman jest wielkim wygranym tego turnieju.

3. Samozniszczenie Niemców
Ręka Boga, ale nie w tę stronę

Pamiętam występ Bastiana Schweinsteigera w Lidze Europy, kiedy w starciu z Liverpoolem wyglądał, jakby miał mocną nadwagę. Nie wierzyłem, że zobaczę go we Francji. Ale Joachim Löw w niego wierzył. 30 lat temu Diego Maradona pogrążył Anglię, strzelając gola ręką – Boga, jak sam to określił. Teraz boska pomoc przydała się Francuzom. Z poziomu trybun ręka była tak niewidoczna, że kibice doznali szoku, gdy zobaczyli, że sędzia dyktuje karnego. Niemcy nie kojarzą się z głupimi błędami, a tutaj zdarzyły im się dwa takie potknięcia, bo przecież wcześniej z Włochami w polu karnym ręką zagrał Jerome Boateng.

4. U Kamila Glika w Monaco

Koniec EURO dla Polski oznaczał, że niektórzy z naszych kadrowiczów mogą dopiąć swoje sprawy transferowe. Tak było z Kamilem Glikiem, który przechodził w AS Monaco 12-godzinne testy medyczne. Decyzję o wizycie u obrońcy reprezentacji podjęliśmy błyskawicznie, wieczorem w La Baule. O 4 rano wyruszyliśmy w trasę liczącą 1200 kilometrów, o 16 byliśmy na miejscu. Zajęło nam to dokładnie tyle, ile Kamilowi badania. Wszystko po to, by uzyskać 10-minutowy materiał. Takie akcje lubię najbardziej.

Fot. Przemysław Rudzki / Samsung Galaxy S7 Edge (więcej o Galaxy S7)

 

Fot. Przemysław Rudzki / Samsung Galaxy S7 Edge (więcej o Galaxy S7)

5. Portugalia triumfuje
Piękne łzy Ronaldo

Obserwowałem Cristiano Ronaldo przy stałym fragmencie gry dla Portugalii w meczu przeciwko Walii, śledziłem jego każdy ruch i dostałem nagrodę, bo idealnie w tempo wybił się w powietrze, z łatwością zgubił Jamesa Chestera i uderzył bardzo mocno. Kapitalnie, czysto. Wielki piłkarz wziął odpowiedzialność za drużynę. Kiedy przyszedł do nas, dziennikarzy, czekających w sali konferencyjnej, zrozumiałem lepiej, dlaczego gra w piłkę na takim poziomie. Jest głodny, cały czas utrzymuje się w stanie nienasycenia, ale pewność, jaka od niego bije wręcz poraża. A potem nadszedł finał. Od dramatu do euforii, kapitalna była scena w dogrywce, gdy Ronaldo razem z Fernando Santosem prowadził zespół, dyrygował, skakał, nagle zorientował się, że boli go kolano, przez co musiał opuścić boisko na początku meczu. Te sceny przejdą do historii piłki. Ronaldo może czuć się spełniony, już nikt nigdy nie zarzuci mu, że w reprezentacji jest gorszym piłkarzem niż w Realu.

Fot. Przemysław Rudzki / Samsung Galaxy S7 Edge(więcej o Galaxy S7)

Antoine Griezmann odebrał nagrodę dla najlepszego strzelca EURO 2016, a Renato Sanches dla najlepszego młodego piłkarza turnieju. Mecz na Stade de France poprzedziła skromna ceremonia otwarcia. Zakończenie należało już tylko do Portugalczyków.  

W dniu meczu w Paryżu tysiące kibiców nosiło koszulki z nazwiskiem Griezmann. Wierzyli w to, że ich idol da Francji tytuł mistrzowski.

Fot. Przemysław Rudzki / Samsung Galaxy S7 Edge (więcej o Galaxy S7)

6. Francja w finale
Marsylia tańczy na ulicach

W jednej z bocznych uliczek odchodzących od głównej alei prowadzącej do Stade Velodrome przebieraliśmy się w czyste rzeczy, zanim wsiedliśmy w długą, milczącą podróż samochodem do La Baule, gdy Polska odpadła z Portugalią. Zmęczeni, głodni, spoceni, w takich chwilach wszystkiego się odechciewa i perspektywa jazdy przez kilkanaście godzin jest żałosna. Jakże inaczej te same uliczki wyglądały w noc po zwycięstwie Francji nad Niemcami. To była moja trzecia wizyta w Marsylii, ale najbardziej utkwi w mojej pamięci. Zalane ludźmi ulice, śpiewy, krzyki, Marsylianka. Francuzi cieszyli się tak, jakby wygrali już finał. Dla nich pokonanie Niemców ma zawsze wyjątkowy smak, zresztą tak samo jak dla nas.

Video. Przemysław Rudzki / Samsung Galaxy S7 Edge (więcej o Galaxy S7)

7. Jak karne, to musieli wygrać Niemcy
Łzy Buffona po odpadnięciu Italii

Zwariowany konkurs rzutów karnych w meczu Włochów z Niemcami, absurdalne zachowanie Zazy, ale przede wszystkim płacz Gianluigiego Buffona, który starał się w pojedynkę zatrzymać drużynę Joachima Löwa. Dziewięć serii jedenastek, 11 wykorzystanych, co to był za mecz! Zawsze szkoda mi graczy z wielką klasą, gdy muszą się żegnać z turniejem, zwłaszcza jeśli są już w takim wieku, że tracą szansę na zdobywanie kolejnych trofeów. Buffon to wielki piłkarz, widać było gołym okiem, że Niemcy, choć karne to ich specjalność, mieli strach w oczach, gdy musieli zmierzyć się z włoskim gigantem. Mam nadzieję, że Gigi jak najdłużej będzie nas czarował swoją grą. 

Niemieccy kibice przypomnieli Włochom transparentami ile razy i kiedy zdobywali już tytuł mistrzów Europy. To nie był wielki mecz, ale warto było zaczekać na szaloną serię jedenastek.

Fot. Przemysław Rudzki / Samsung Galaxy S7 Edge (więcej o Galaxy S7)


 

Zdjęcia i film wykonane telefonem Samsung Galaxy S7 Edge  (więcej o Galaxy S7)


 

Przemysław Rudzki

Inne artykuły