"Mały" wpadł na chwilę i został całe życie. Lucjan Brychczy odszedł, ale pamięć o nim nie przeminie
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 02-12-2024 13:05
Lucjan Brychczy, który zmarł w wieku 90 lat, pozostanie na wieki legendą Legii Warszawa i reprezentacji Polski. Ze stołecznym klubem związany był przez 70 lat. Mógł grać w Realu Madryt, w Legii miał zostać tylko na 2 lata, czarował nienaganną techniką i szybkością. Został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. "Kici", czyli "Mały" na zawsze pozostanie wielkim piłkarzem, trenerem i człowiek w pamięci kibiców nie tylko Legii Warszawa.
Brychczy urodził się 5 lat przed wojną. Przyszedł na świat 13 czerwca 1934 roku w Nowym Bytomiu. Zaczynał grać w piłkę na Górnym Śląsku. Reprezentował Pogoń Nowy Bytom, ŁTS Łabędy (Gliwice) i Piasta Gliwice. Z tego ostatniego klubu trafił do Legii Warszawa. By odsłużyć wojsko i wrócić do siebie. Został przy Łazienkowskiej 3 na prawie całe życie. Spędził w Legii 70 lat.
– Przyszedłem do Warszawy na dwa lata, w celu odbycia służby wojskowej. Miałem trafić na Łazienkowską pół roku później, ale przyjechali do mnie panowie z wojska z zapytaniem czy dałbym radę rozpocząć służbę trochę wcześniej. Pomyślałem sobie, że fajnie się złożyło, dzięki temu wrócę pół roku wcześniej. I zamiast powrotu zostałem w Legii do dziś – wspominał kilka lat temu Brychczy w rozmowie z Legia.Net.
W Legii zagrał w sumie aż 452 mecze. Strzelił 226 goli. W czasie 19 sezonów zdobył po cztery mistrzostwa i Puchary Polski. Jest drugim najlepszym strzelcem w historii polskiej ligi. Zdobył 182 bramki i o 4 wyprzedził go legendarny Ernest Pol.
Brychczego w swoim Realu Madryt u boku Alfredo Di Stefano, Francisco Gento, Hectora Riala i Raymonda Kopy widział "Mag futbolu", wyśmienity trener Helenio Herrera. Wówczas jednak wyjechać z Polski nie było łatwo i "Kici" do Królewskich nie trafił.
Został w Legii i po zakończeniu kariery szybko został jej trenerem. Dwa tygodnie po odwieszeniu butów na kołku poprowadził zespół z ławki. W sumie na dłużej obejmował Legię cztery razy. Były też misje tymczasowe. W sumie uzbierały się 124 mecze na ławce.
Imię Lucjana Brychczego nosi jedna z trybun stadionu Legii przy Łazienkowskiej. 2014 roku był rokiem Brychczego i miało miejsce mnóstwo wydarzeń związanych z legendarnym piłkarzem, m.in. odsłonięcie muralu. W 2016 roku obok szatni gospodarzy na stadionie Legii wmurowany tablicę upamiętniającą "Kiciego". Niedawno Legia wydawała też kolekcję ubrań i gadżetów poświęconą swojej legendzie. Brychczy w Legii był piłkarzem, trenerem, a przez ostatnie 10 lat honorowym prezesem, ale był przede wszystkim człowiekiem, który miał klub w sercu i był uwielbiany i szanowany przez wszystkie pokolenia kibiców. Długo przy Łazienkowskiej 3 takiego człowieka-instytucji nie będzie.
Futbol.pl











