Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Złota Piłka 2021. Czym zaskoczą nas organizatorzy tym razem?

Dodał: Jan Szlempo
Data dodania: 27-10-2021 19:27
Złota Piłka 2021. Czym zaskoczą nas organizatorzy tym razem?

Niewiele czasu dzieli nas od gali wręczenia Złotej Piłki. Nagroda przyznawana przez France Football wciąż budzi emocje, zmusza do dyskusji, powoduje przemyślenia i… kontrowersje! Kilka dni temu zakończyły się głosowania konkursowe, a już za miesiąc poznamy laureatów. Włodarze na pewno po raz kolejny zgotują sporą dawkę emocji.

Tych z pewnością nie brakowało w zeszłym roku, bowiem konkurs został… odwołany, mimo, że większość krajowych lig grało do końca (choć między innymi francuska została zakończona wcześniej). Wyłonieni zostali najlepsi strzelcy, mistrzowie państw, odbyły się międzynarodowe turnieje, została przyznana nagroda nagroda Piłkarza Roku FIFA (którą w cuglach zgarnął Robert Lewandowski). Organizatorzy Gali wręczenia Złotej Piłki postanowili jednak nie przyznawać nagrody za rok 2020, czym narazili się kibicom, zwłaszcza z naszego kraju. Ich decyzja mogłaby być zrozumiała, gdyby nie fakt, że poprzedni sezon kapitan reprezentacji Polski miał - po prostu - wybitny. Skupmy się jednak na tegorocznym głosowaniu. 

Wielkie laury, mali ludzie

Aż 25% ankietowanych, uprawnionych do głosowania wstrzymało się do ostatniej chwili z oddaniem głosu. Aż 185 specjalistów z całego świata przyznało punkty pięciu z trzydziestu piłkarzy z całego świata. Jeszcze 65 lat temu, gdy szef France Football, Gabriel Hanot, wpadł na pomysł przyznawania nagrody głosowali tylko dziennikarze z redakcji, a laur mógł otrzymać tylko zawodnik z Europy. Konkurs przyjął się w środowisku, rokrocznie stawał się też coraz większym wydarzeniem - dopiero jednak po wielu latach poskutkowało to regularnym zwiększaniem liczby jurorów oraz liberalizacją przepisów dotyczących narodowości nominowanych piłkarzy. 

W 1995 roku, czyli około 40 lat po założeniu plebiscytu postanowiono rozszerzyć formułę i dać szansę piłkarzom spoza Europy. Ale oczywiście pod warunkiem gry w klubie ze Starego Kontynentu. Znamiennym jest fakt, że przyznano dwie honorowe Złote Piłki - jedną otrzymał Diego Maradona, drugą zaś Pele. Oficjalną, regularną nagrodę jako pierwszy piłkarz spoza Europy dostał dopiero George Weah - gracz pochodzenia Liberyjskiego, który reprezentował barwy AC Milanu i było to właśnie w 1995 roku. Co ciekawe, brylowanie w garniturze i światłach reflektorów chyba przypadło mu do gustu, bowiem po zakończeniu kariery sportowej (w tym nie tylko tej piłkarskiej, ale i jednocześnie trenerskiej) został działaczem humanitarnym i… prezydentem Liberii. Sprawuje rządy od 2018 roku i wygląda na to, że jest równie wytrawnym politykiem, co piłkarzem. 

Jak widać France Football przez wiele lat broniło się przed postępującym światem, próbując utrzymać pewien ład, w którym Europa ma być zawsze na piedestale, również tym piłkarskim. A rozmawiamy o kraju, który w swojej reprezentacji już wiele lat temu nie mógł poszczycić się całkowicie rodowitymi francuzami w jedenastce. Małostkowość organizatorów nie jest niestety przeszłością - dziś widzimy francuskie lobby wnoszące Karima Benzemę (muzułmanina pochodzenia Algierskiego strzelającego bramki dla drużyny trójkolorowych) w poczet przewidywanych zwycięzców, a odwołanie zeszłorocznego konkursu w taki sposób komentował Lewandowski: “Mam nadzieję, że to nie przez to skąd pochodzę. Nie wierzę w takie rzeczy i nie chcę wierzyć”. Chciałbym mieć taką wiarę jak nasz kapitan. 

Tegoroczni faworyci

W gronie tegorocznych faworytów jest kilku piłkarzy, którzy faktycznie mają za sobą wspaniałe sezony, wybitne statystyki, pobite “niepobijalne” rekordy i trofea na półkach. Patrząc czysto piłkarsko - to faktycznie trudny wybór! Możliwe, że ten konkurs będzie kolejnym uderzeniem rozbijający monolit złożony z Cristiano Ronaldo oraz Lionela Messiego. To oni na przestrzeni ostatnich lat zdominowali nie tylko boiska, ale też scenę, gdzie odbierana jest nagroda. Od 2008 roku tylko raz nagrodę dostał inny piłkarz, niż powyższa dwójka - sztuka ta udała się Luce Modricowi w 2018. 

Lionel Messi 

Czy jest to papierowy faworyt? Wszyscy wiemy jak działa efekt świeżości, na naszą ocenę najbardziej wpływają ostatnie wydarzenia i triumfy, a te pozostawiają wiele do życzenia, jeśli chodzi o grę Argentyńczyka. Po przejściu do hegemona ligi francuskiej wciąż nie może się odnaleźć w układance swojego rodaka, który jest trenerem PSG. Nie możemy jednak zapominać, że mówimy tu o kosmicie, który zmienił świat futbolu i wciąż stać go na to, by być najlepszym na świecie. Poprowadził on zresztą narodową drużynę do sukcesu w Copa America, co w Argentynie odebrane zostało jako jedno z najważniejszych wydarzeń w historii rodzimego futbolu. 

Zwycięstwo Messiego byłoby jednak kontrowersyjne, biorąc pod uwagę aktualną postawę, wcześniejsze wyniki gry, jeszcze w Blaugranie i poziom jaki reprezentuje od kilku miesięcy. Wciąż jest wspaniałym piłkarzem, ale to po prostu nie jest jego najlepszy okres. Tomas Roncero, czyli redaktor naczelny dziennika AS, fanatyk Realu Madryt uważa, że “gdyby Messi dostał nagrodę w tym roku, plebiscyt zostałby skompromitowany”, a on sam wypisałby się z konkursu. Roncero dodaje, że Messi nie zasłużył na tę nagrodę już w 2010 roku, a spytany o tegorocznych faworytów stawia na Lewego lub Benzemę.

Na kogo stawia sam Lionel Messi? Zapytany o swoje głosy wymienił swoich kolegów z nowej drużyny - Neymara i Mbappe. Podkreślił też, że świetne sezony za sobą ma Karim Benzema oraz Robert Lewandowski, którzy również mogą stanąć na najwyższym miejscu na podium.

Jorginho 

Mistrz Europy z reprezentacją Włoch. Zdobywca Ligi Mistrzów w barwach Chelsea Londyn. Nie można wyobrazić sobie tych drużyn i ich sukcesów bez udziału Włocha Brazylijskiego pochodzenia, chociaż jego gra nie jest spektakularna, to każdy trener chciałby mieć w swoim składzie gracza o takich umiejętnościach. Niestety dla gracza urodzonego w Ameryce Południowej - piłkarze zajmujący defensywną pozycję w składzie nie mają dużych szans na zwycięstwo w tym plebiscycie. Ich zadania boiskowe często nie są spektakularne jak bramki, czy nawet parady bramkarskie. Przydatność drużynie? Jak najbardziej? Złota Piłka? Niekoniecznie. Podobny problem ma też N’golo Kante, który jest niezwykle pracowity, w dodatku ma świetną prasę. Jednak pociąg z napisem Złota Piłka odjechał, kiedy obaj rozwijali się jako gracze defensywni. Jorginho mimo wszystko może czuć się wyróżniony, bowiem otrzymał w tym roku nagrodę UEFA dla najlepszego zawodnika klubowego w Europie.

Swoje wsparcie dla kolegi z reprezentacji wyraża kapitan Starej Damy, Giorgio Chiellini: “Ma świetne techniczne umiejętności, prawdziwą różnicę robi jednak jego głowa, zmysł do gry. Wielu mówiło, że tylko pod wodzą Maurizio Sarriego będzie dobrze się spisywał. A tymczasem gdziekolwiek pójdzie, tam jest podstawowym zawodnikiem. Naprawdę mam nadzieję, że otrzyma Złotą Piłkę”. Defensor Juventusu, który prywatnie jest przyjacielem Jorginho nie jest odosobniony w swojej ocenie. Takie samo zdanie ma też Bastian Schweinsteiger, legenda reprezentacji Niemiec i Bayernu Monachium. Były zawodnik zauważa, że trofeum Mistrzów Europy oraz zwycięstwo w Lidze Mistrzów to wielkie kwantyfikatory oznaczające jedyny możliwy wniosek - zwycięstwo Złotej Piłki.

Innego zdania jest jednak Antonio Cassano, który rozmienia swą niezłą karierę na drobne, często wypowiadając się kontrowersyjnie i niezbyt trafnie. Złota Piłka dla Jorginho, to w jego ocenie skandal, a każdy dziennikarz głosujący na niego powinien… stracić prawo jazdy. Dodał też, że nagroda powinna powędrować do Messiego, a jego opinię - jak twierdzi sam Cassano - potwierdza Jorginho, którego miał spotkać na wakacjach. Jego wybór faktycznie byłbyy zaskakujący, ale czy szokujący? 

Karim Benzema

Bardzo dobre wejście w obecny sezon. Przejęcie posady lidera ofensywy Królewskich. Powrót do narodowej reprezentacji. Napastnik ma wsparcie kraju, wsparcie Madrytu, wsparcie Pereza. Operacja: Złota Piłka dla Karima Benzemy już trwa, a środowiska lobbujące za tym wyborem coraz częściej dochodzą do głosu. 

Karim przeżywa najlepszy okres w swojej karierze, a - patrząc na jego formę - może być tylko lepiej. Dużo strzela, jest najlepszym asystentem w historii Realu Madryt. Czy to jednak wystarczy by zwyciężyć we Francuskim plebiscycie? Wielu uważa, że tak, jeśli jednak spojrzymy na liczby, możemy zacząć się zastanawiać, czy napastnik właściwie ma na to szanse. 17 spotkań, 13 bramek. Dobry wynik, nawet bardzo dobry. Jeśli spojrzymy jednak na całoroczne statystyki (a te przecież są brane pod uwagę), musimy zauważyć, że Karim nie strzelił nawet ⅔ tego, co Lewandowski. 

Jego rok w klubie nie był najlepszy, chociaż patrząc na całokształt twórczości, trzeba przyznać, że gra Karima to poezja. Oba elementy są brane pod uwagę - sukcesy z klubem, cała kariera zawodnicza. Benzemie udało się jednak sięgnąć po trofeum z narodową reprezentacją, do której wrócił po wielu latach banicji, jednak czy Liga Narodów może uratować jego kandydaturę? 

Wsparcie napastnikowi przekazali Brazylijczyk Ronaldo oraz Francuz Algierskiego pochodzenia (dokładnie tak samo jak Benzema) Zidane, wskazując go jako naturalnego zwycięzcę na boisku i murowanego faworyta do zdobycia Ballon d’Or. 

Robert Lewandowski 

Zdecydowanie najbardziej regularny z graczy wymienionych powyżej. Jego poziom od lat rośnie, a umiejętności i statystyki są na niebotycznym poziomie. Oczywiście jego kandydatura wzbudza szczególne zainteresowanie w Polsce, jednak Lewy jest marką światową, graczem kochanym na całym świecie i wzorem do naśladowania w każdym jego zakątku.

Nie popadając jednak w patriotyczne nuty, wystarczy popatrzeć na statystyki, wkład w grę drużyny, nagrody zespołowe i indywidualne - Lewy miażdży konkurencję. Nie ma rozbudowanej marki jak Messi, czy też PR i środowisk lobbujących za nim jak Benzema, dlatego jego zwycięstwo w konkursie France Football byłoby tym bardziej spektakularne. Biorąc jeszcze pod uwagę niesmak, jaki pozostał w kibicach oraz ekspertach po odwołaniu zeszłorocznej gali, byłaby to - jak mawiają amerykanie - poetic justice. 

Za Lewym dwa wybitne sezony. W poprzednim sezonie kapitan reprezentacji został królem strzelców Bundesligi, Ligi Mistrzów i Pucharu Niemiec. Zdobył też wszystkie trofea, które można było zdobyć z klubem. Wszystkie. W tym roku pobił rekord Gerda Muellera, który - jak sądzono - nie był do pobicia. Lewy zrobił to zresztą rozgrywając mniejszą ilość spotkań, niż legendarny Niemiec. W tym roku idzie jak burza, strzelił już 20 bramek i imponuje skutecznością, zaangażowaniem i motywacją. Warto jest docenić Lewego, bo takich piłkarzy po prostu nie ma wielu. 

Bukmacherka, przecieki i gratulacje od Bońka

Niestety ci nie dają Lewemu wielkich szans na zwycięstwo w konkursie organizowanym przez France Football. Największe szanse według zakładów sportowych ma Lionel Messi, tuż za nim plasuje się Jorginho, gracz Bayernu Monachium zajmuje dopiero trzecie miejsce. Bukmacherzy jednak często się mylą, miejmy nadzieję, że tak będzie i tym razem. 

Swoje gratulacje Lewandowskiemu przekazał już… Zbigniew Boniek. Były napastnik oraz prezes PZPN-u sam niegdyś był bliski zwycięstwa w tym samym konkursie co dziś RL9. Boniek zajął jednak trzecie miejsce, kilkukrotnie wyrażając się na ten temat z niechęcią - uważa bowiem, że był lepszy niż pozostali gracze, którzy uplasowali się wyżej niż on. Gratulacje zwycięstwa w tym prestiżowym plebiscycie przekazał Lewemu, bowiem trzy dni po zakończeniu głosowania doszło do wycieku informacji. 

Według nieoficjalnych informacji, wynikających z przecieku wygrywa nasz rodak. Zaraz za nim plasuje się Messi, następnie Benzema. Miejsce tuż za podium należy do Mo Salaha, który faktycznie rozgrywa fantastyczny sezon. Wiarygodność przecieku jest jednak tak wysoka, jak informacji podawanych w The Sun, dlatego warto wziąć na wstrzymanie i poczekać do 29 listopada. To wtedy w Teatrze du Chatlet odbędzie się gala, na której wszystko się rozstrzygnie. 

Świat za miesiąc 

Głosowanie jest już zamknięte, dlatego żadna bramka nie zmieni wyniku. Nominowanych do nagrody jest aż trzydziestu graczy, Złota Piłka jest jednak tylko jedna. Oprócz wymienionych piłkarzy swoje szanse mają też znakomity Haaland, wyborny w tym sezonie Mo Salah, legendarny i wciąż świetnie grający Cristiano Ronaldo, czy też ekscytujący Bruno Fernandes. Ich gra jest wspaniała, ale zwycięzca może być tylko jeden. Miejmy nadzieję, że w tym roku będzie to Polak - bowiem zasłużył na to wyróżnienie jak mało kto. 

 

TAGI

Inne felietony