Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Pedofilia, przemoc, pieniądze. Francuski dziennikarz wywołał burzę. 

Dodał: Jan Szlempo
Data dodania: 19-11-2021 12:18
Pedofilia, przemoc, pieniądze. Francuski dziennikarz wywołał burzę. 

Wieczorem 18.11.2021 r. idąc spać, nikt nie mógł spodziewać się tego, co miało się wydarzyć. W nocy ponad 70 tysięcy ludzi, w tym zawodowi piłkarze, słuchali słów Romaina Moliny, który ujawnił szereg skandali seksualnych, przemocowych, pedofilskich. Niestety - póki co - nie przedstawił dowodów. Na te czeka świat, chociaż lont bomby został już odpalony. 

Noc, która zatrzęsła futbolem

Molina nie oszczędził nikogo. Zaczęło się od Mend’ego. Jakże znamienne jest to, że fani futbolu mogą zadać sobie teraz pytanie, co znów zrobił Benjamin, który przecież od jakiegoś czasu ma tak duże kłopoty z prawem, że nie uchroniły go nawet wpływy włodarzy Manchesteru City. Jakie zbrodnie trzeba popełnić, by przeraziły one szejków?

Kluby najczęściej chronią swoich graczy. Tym razem Manchester City okazuje się być organizacją, którą faktycznie możemy respektować. Gdy na jaw wyszły przerażające zbrodnie Benjamina Mendy’ego (o szczegółach media wciąż nie są informowane), klub odciął się od niego, a wewnętrzne procedury dotyczące kontraktowania piłkarzy pochodzenia francuskiego zostały zaostrzone. Podobno do klubu z niebieskiej części Manchesteru nie trafi już żaden gracz z kraju Napoleona, dopóki jego życiorys nie zostanie prześwietlony w 100%.

Chodzi też o Ferlanda Mendy’ego, gracza Realu Madryt. Ten, w sylwestrową noc chciał obnażać się przed dwiema kobietami, gdy jednak spotkał się z odmową zaczął zachowywać się agresywnie, krzyczeć, a jedną z molestowanych przez siebie kobiet kopnął w głowę. Powtórzył to wielokrotnie, doprowadzając do wstrząsu mózgu. Strach pomyśleć z jaką siłą może kopać w głowę dorosły mężczyzna, profesjonalny piłkarz, wzburzony seksualną frustracją. Mendy, widząc, do jakiego stanu doprowadził kobietę nie opamiętał się. Pokazał jej za to penisa. 

Przemoc zatrzymał jego kolega, któremu udało się odciągnąć piłkarza od napastowanych ofiar. Kobieta trafiła do szpitala. Kilka dni temu kuzyn Ferelanda, Eduardo Mendy - również piłkarz - opublikował twitta, wzburzony reagując na to, że mediom zdarza się mylić trójkę piłkarzy o tym samym nazwisku. Jak widać, stając w obronie swojej osoby i swojego kuzyna, nieco się przeliczył, bowiem wygląda na to, że i on ma swoje za uszami. „Niedługo będziecie nas szanować. Czy wam się to podoba, czy nie”. Słowa Ferelanda, które dodał po publikacji kuzyna, wypowiedziane zostały jednak ewidentnie w złą godzinę.

Całkowicie się z tobą zgadzam, ta pomyłka jest oburzająca. Prawie tak mocno, jak gość, który kopie, bije kobietę w twarz i pokazuje jej swojego kutasa.” Dodał Molina, który tej nocy miał przejść jeszcze kilka ciemniejszych korytarzy, oświetlając tajemnice skrywane w mroku. 

System. Pedofilia w piłce nożnej 

„Największą plagą światowego futbolu jest wykorzystywanie seksualne nieletnich w federacjach. Wszędzie, w krajach rozwiniętych lub tych mniej rozwiniętych. Wszędzie!” Te słowa były jednymi z ostatnich, które wypowiedział w czasie swojego długiego i przerażającego wystąpienia. Molina opisał szereg sytuacji, które media, kluby i piłkarze chcieliby zamieść pod dywan, spuszczając zasłonę milczenia na ogrom krzywd, który - zdaniem francuskiego dziennikarza - dotyka tysięcy dzieci na całym świecie.

Według informacji, które posiada francuski dziennikarz, możemy być praktycznie pewni, że śledząc zmagania piłkarskie, widzimy jednocześnie ofiary pedofilii. Niektórzy z piłkarzy Premier League i Ligue 1 zmagają się z chorobami i urazami odbytu, które są efektem wielokrotnych gwałtów, których ofiarami byli w młodości. Liczby, które przedstawia Molina są zatrważające - według niego skrzywdzono około 400 dzieci. 

„Międzynarodowi piłkarze występujący na co dzień w Premier League i Ligue 1 byli wielokrotnie gwałceni w młodości. Niektórzy z nich doznali urazów i chorób odbytu, w wyniku czego musieli udawać się na leczenie do specjalistycznych klinik. Łącznie znęcano się na ponad 400 zawodnikach. Trener za to odpowiedzialny zachował pierwsze licencje swoich ofiar.”

Dziennikarz minuta za minutą dolewał oliwy do ognia, jak fanatyk chcący zobaczyć płonący świat. Rzadko kiedy jednak decydował się na ujawnianie nazwisk. Być może ze względu na brak dowodów. Być może z obawy o swoje życie. 

„Międzynarodowy trener został przyłapany na zgwałceniu dwóch 13-letnim dziewczynek. Jego pracodawca, który był gigantem medialnym, zwolnił go w ciszy w 2017 roku. Ta sprawa jest szczególnie niepokojąca dla nas - Francuzów. W ukrywaniu tej historii uczestniczyła znana, bardzo lubiana osoba.” Czy może chodzić o Olimpique Marsylia? Trener, mimo, że został przyłapany na gorącym uczynku, został zwolniony po cichu, bez błysku fleszy, nagłówków w gazetach. Bez podawania przyczyn, bez zadośćuczynienia, bez przyznania do winy. W niemej ciszy, której echa przecież wciąż grzmią w głowach ofiar. 

To nie jedyne oskarżenia, jakie dziennikarz wystosował w stronę włodarzy z francuskich klubów. „Klub Ligue 1 ukrył sprawę pedofilii na małym chłopcu. Chłopcu zrobiono pranie mózgu, a następnie odesłano go z powrotem do swojego kraju. Pedofilem miał być dyrektor ośrodka, którego rozległe kontakty, w tym również z policją, miały ułatwić ukrycie krzywdy. Sprawa ma ponad 10 lat – mówił dziennikarz”. Nie wiemy niestety, o jakim klubie mówi Molina, nie możemy domyślać, który kraj był ojczyzną chłopca, nie wiemy też jak potoczyły się jego dalsze losy. Być może tym krajem jest Algeria, która przecież jest ludzkim zasobem Francuzów. Być może chodzi o inny afrykański kraj, które przecież nieprzypadkowo utrzymywane są w biedzie i chaosie przez bogatą Europę. Afryka zresztą pojawia się we wczorajszych doniesieniach, ciągle w kontekście pedofilii. Romain Molina twierdzi, że jedna z największych akademii piłkarskich w Demokratycznej Republice Konga, w Kinszasie, jest prowadzona przez pedofilii. 

W praktyce oznacza to przecież jedno - miejsce, które w oczach afrykańskich rodzin, rodziców mających nadzieję na lepsze życie swoich dzieci, młodych chłopców, którzy marzą o karierach pokroju innych afrykańskich piłkarzy, jest piekłem. Piekłem, w którym systemowo wykorzystuje się dzieci, by zaspokoić chore rządze autorytetów, na codzień cieszących się uznaniem i szacunkiem. Dziś czekamy na wypowiedź, komentarz takich graczy jak Jeremy Bokila czy Jean-Victor Makengo. Tych z pewnością jednak nie doczekamy. 

Dziennikarz oskarża też - skądinąd absolutnie skorumpowaną i skompromitowaną na każdym możliwym polu - FIFĘ, twierdząc, że w jednym z budynków organizacji doszło do gwałtu, którego efektem było zmuszenie do aborcji. Dodaje też, że FIFA zapewnia o przestrzeganiu procedur, dbaniu o reprezentantki kobiecej piłki nożnej, ale w rzeczywistości robi niewiele, by ścigać i zapobiegać nadużyciom. „To rozprzestrzenia się na globalną skalę”, dodaje gorzko trzydziestolatek. Dziennikarz podając informacje o braku jakiejkolwiek ochrony wobec piłkarek był wściekły.

Plugastwa w egzotycznych krajach

Mongolia - wykorzystywanie seksualne piłkarek jest notoryczne i dotyczy nawet zespołów U-15. Czyli dziewczynek poniżej piętnastego roku życia.

Cypr - afera korupcyjna rozprzestrzeniła się na taką skalę, że prawie doprowadziła do śmierci. Próbowano bowiem dokonać bombowego ataku na jednego z sędziów.

Kolumbia - szef sędziów jest pedofilem. Molina jest w posiadaniu skargi 12-letniej ofiary. Próbował przeczytać ją w całości, nie był w stanie. Dramatyczne świadectwo dziewczyny jest tak obrazoburcze i obrzydliwe, że - nawet doświadczony dziennikarz, jakim przecież jest Molina - jego głos się załamuje. 

Irlandia, Malta, Gibraltar - mecze są tam ustawiane. Ligi w krajach Azji Południowo-Wschodniej są ustawiane. Mecze Europy Wschodniej są ustawiane. Mecze w Ameryce Łacińskiej są ustawiane. Niby człowiek wie, że korupcja zżera piłkę nożną, zwłaszcza w mniej cywilizowanych krajach. Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził… 

Nazwiska. Padło ich niewiele, ale wystarczająco, by rozmawiać 

Megan Rapinoe nie jest zainteresowana, by pomagać wykorzystywanym dziewczynkom, ofiarom, o których podobno wie. O wiele bardziej zainteresowana jest pieniędzmi - twierdzi Romain. Faktycznie, różowowłosą zawodniczkę kojarzymy bardziej z walki o wypłatę na poziomie Cristiano Ronaldo, wielokrotne ataki medialne na piłkarzy, zarabiających więcej niż piłkarki. Oczywiście, przyjmujemy to nieco z rozbawieniem, bowiem Pani Megan chyba nie rozumie systemu, w którym zarobki zależne są od generowanych przychodów, wynikających z medialnego zainteresowania swoją osobą. Dziś można jedynie posmutnieć, że krzyczy głośno: „dajcie mi dolary”, a nie „wiem, że ktoś krzywdzi dziewczynki, trzeba coś z tym zrobić”. 

Elye Wahi, piłkarz, który obecnie reprezentuje barwy Montpellier, jakiś czas temu został wyrzucony z ośrodka szkoleniowego Caen, za uderzenie trenera. Fałsz - mówi nam Molina. Wahi miał zebrać nastolatków z akademii w szatni i kazać im masturbować się przed sobą. Groził przemocą, jeśli jego rozkazy nie zostaną wysłuchane. Piłkarz, milioner, którego widzimy na boiskach pierwszej ligi francuskiej zebrał dzieci i wykorzystywał je seksualnie! Jego kara? Zmiana klubu. Wahi ma zresztą problemy z prawem - jest oskarżony o napaść na kobietę. Do incydentu miało dojść pod jednym z nocnych klubów w Montpellier. 

Oberwało się też Leonardo, czyli dyrektorowi sportowemu PSG, który podobno jest znienawidzony przez wszystkich w klubie. Były piłkarz nie cieszy się ani szacunkiem, ani zaufaniem, a w okół siebie ma samych wrogów. Klub chwieje się w posadach. Nie jest to jedyny wątek dotyczący PSG - francuski dziennikarz w pewnym momencie, nieco lakonicznie, dodaje, że o korupcyjnych układach między prezesem paryskiego klubu, a politykami z nad Sekwany można wydać książkę. 

Molina. Kim jest dziennikarz i co wydarzy się teraz? 

Francuski dziennikarz nie pierwszy raz wywołuje burzę. Jest on autorem sześciu książek o tematyce piłkarskiej, w tym autoryzowanej biografii Emery’ego. Wcześniej publikował na łamach chociażby Guardiana, BBC, czy też NY Times. Trzydziestolatek zszokował w nocy świat futbolu. Niestety - choć to nieco cyniczne, musimy zadać pytanie o dowody na oskarżenia, o nazwiska, które ukrywa Molina, o fakty, a nie szumnie brzmiące skandalizujące frazesy. 

Co dziś bardziej nas zdziwi - pedofilia w Premier League, czy korupcja w Azji? Wydaje się, że jesteśmy w jakiś sposób nieczuli na afery, wszak codziennością jest krzywda i ból. Francuz wyszedł jednak mocno przed szereg, wywołując huragan. Wrzucił kamień do wody, a fale dopiero napierają rozpędu. 

Molina póki co nie podał dowodów, dlatego na wszystkie słowa i historie, które opisał dziennikarz, musimy patrzeć z dystansem. Jego oskrażenia to na razie zbiór szokujących informacji, nie zaś akt oskrażenia. Sam, pod koniec internetowej spowiedzi, po której pewnie niejedna osoba nie mogła już spać, dodał, że jest to nic w porównaniu do informacji, które zamierza podać w marcu lub kwietniu. Prawdopodobnie wyda następną książkę, być może w niej znajdziemy więcej twardych danych i dowodów. Czy Molina wywołał burzę, by wypromować swoją książkę? Być może, jednak jeśli nawet część jego oskarżeń okaże się prawdziwa - będzie on bohaterem, który miał odwagę powiedzieć na głos o skali przemocy w środowisku piłki nożnej. „Być może powinienem uciec w kosmos”, mówi. Faktycznie, chyba tam będzie najbezpieczniejszy, bowiem tej nocy Romain Molina stał się wrogiem wielu wpływowych ludzi świata polityki i piłki nożnej. 

 

 

Większość cytatów pochodzi z konta @trojkolorowa

Inne felietony