Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Wszystkie odloty Mario/Szaleniec lub geniusz Roberto

Dodał: Jan Szlempo
Data dodania: 29-01-2022 20:56
Wszystkie odloty Mario/Szaleniec lub geniusz Roberto

Wielkie powroty to sól futbolowej ziemi. Ostrości reprezentacji Włoch dodał teraz jej trener powołując… Mario Balotellego. Krnąbrny napastnik wraca do gry w reprezentacyjnej koszulce po prawie czterech latach nieobecności. 

 

Roberto Mancini i jego kłopoty

Trener Włochów pokazywał już kilkukrotnie, że nie boi się stawiać na swoim, nie boi się podejmować trudnych decyzji. Udowodnił też, że często ma rację, bo przecież sięgnął ze swoją drużyną po glory w Mistrzostwach Europy. 

W późniejszych meczach kadry jego drużyna nie prezentowała już tak wysokiej formy jak podczas turnieju i zawodziła w eliminacjach do Mundialu. Problemów Mancini ma sporo, ale największym z nich jest miernie spisująca się formacja ofensywna. 

Zawodzi Andrea Belotti. Gracz, który od lat występuje w Serie A w Torino był wielką nadzieją piłki. Niebawem z drużyną kończy mu się kontrakt, a jego usługami interesują się większe kluby zarówno z Włoch, jak i innych europejskich krajów. Belotti jednak nie wykorzystuje szans, jakie dostaje od Manciniego i nie prezentuje się najlepiej w narodowych barwach. 

Skutecznością nie zachwyca też Ciro Immobile, czyli podstawowy napastnik Squadra Azzurra. Gracz związany z Lazio Rzym, który jeszcze przecież niedawno sięgał po trofeum Złotego Buta, pokonują tym samym Roberta Lewandowskiego w wyścigu. Immobile zawodzi, a bramek Włosi potrzebują jak sucha gleba dżdżu. 

Marzec będzie kluczowym momentem dla ekipy z półwyspu Iberyjskiego, bowiem wtedy będą grali w barażach o awans do mistrzostw Świata. Wprawdzie pierwszy mecz to tylko formalność, bowiem rywalem mistrzów Europy będzie reprezentacja Macedonii. W przypadku zwycięstwa czeka ich o wiele trudniejszy sprawdzian, bowiem rywalem będzie zwycięzca pary Portugalia - Turcja. 

Kto może pomóc Włochom w osiągnięciu celu, jakim jest awans? Ze względu na kłopoty w ofensywie Roberto Mancini sięgnął po tajną broń - do gry wraca Mario Balotelli

Wszystkie odloty Mario 

Minęły prawie cztery lata. To wtedy po raz ostatni Balotelli rozegrał swoje ostatnie minuty w koszulce reprezentacyjnej. To bohater Italii, ale z roku 2012. To wtedy w czasie mistrzostw Europy strzelił dwa gole w półfinale, pokazując swą dominację nad drużyną Niemiec. Jego kariera jednak jest dość wyboista a sam Mario chyba lubi dolewać oliwy do ognia. 

Odkurzony Balotelli to krok geniusza lub szaleńca, bo takim też człowiekiem jest sam piłkarz. Niezwykle utalentowany napastnik ma na swoim koncie grę dla Milanu, Liverpoolu czy też Manchesteru City (w którym zresztą trenerem był wtedy Mancini, więc panowie znają się całkiem dobrze). Zaprzepaszczoną karierę Super Mario próbował odbudować w Nicei, Marsylii, Brescii, zdecydował się nawet na transfer do drugoligowej Monzy, kupionej przez Sylvio Berlusconiego. To wszystko na nic, a przygoda z ostatnim klubem skończyła się dla Balotellego… za płotem, bowiem nie został wpuszczony do obiektu treningowego po kilkudniowej absencji. 

Balotelli ma wybuchowy ma nie tylko charakter, ale też przygodę. Kontrowersyjny gracz postanowił celebrować Nowy Rok 2011… we własnej łazience. Włoski napastnik odpalił fajerwerki w czasie imprezy, czym spowodował pożar mieszkania. Wpadka? Nie byłoby to najdziwniejsze, gdyby następny dzień był wolnym. Tak jednak nie było - City, którego barw wtedy bronił Mario, grało najważniejszy mecz w sezonie! Ognista impreza chyba rozbudziła Balotellego i - kto wie kogo jeszcze - bowiem Obywatele wygrali tego dnia w potyczce z lokalnym rywalem, Manchesterem United aż 6:1. Na Old Trafford to wciąż boli. Supermario zdobył w tym meczu dwa gole. Pierwszy okraszony był pamiętną celebracją - “Why always me?”, czyli “Dlaczego zawsze ja?”.

I taki właśnie jest nasz Włoch - egocentryczny i nieobliczalny. Anegdotę przytacza też Jose Mourinho: 

“Mógłbym napisać książkę na 200 stron na temat moich 2 lat pracy w Interze z Mario, ale to nie byłby dramat, to byłaby komedia. Pamiętam ten dzień, kiedy graliśmy z Rubinem Kazań w Lidze Mistrzów. Wtedy miałem wiele kontuzji w linii ataku. Nie było Diego Milito, nie było też Samuela Eto'o, więc miałem kłopoty i Mario był jedynym napastnikiem. Dostał kartkę w 42. minucie meczu, więc w przerwie wykorzystałem 14 z 15 minut na rozmowę tylko z Mario. Powiedziałem mu: Mario, nie zmienię cię, ale nie mam więcej napastników na ławce, więc nikogo nie dotykaj, graj tylko z piłką. Kiedy stracimy piłkę, nie reaguj. Kiedy ktoś cię sprowokuje, nie reaguj, jeśli sędzia popełni błąd, nie reaguj. 46. minuta… czerwona kartka”

Choć wtedy na pewno nie było Portugalczykowi do śmiechu, tę historię opowiedział z szerokim uśmiechem. 

Swoje wspomnienie z Mario ma też Mancini - ciężko zapomnieć jego wściekłość podczas przedsezonowego tournee po Stanach. Podczas meczu pokazowego z Los Angeles Galaxy Balotelli rozwścieczył swoich kolegów z drużyny i trenera Roberto Manciniego gdy stanął sam na sam z bramkarzem i zamiast normalnie wykończyć akcję, spróbował dziwnego strzału piętą. Do bramki nie trafił, szybko udało mu się jednak trafić na ławkę, bowiem wściekły Roberto kazał zdjąć go z boiska. Wyraz twarzy Manciniego mógłby stanowić definicję słowa “furia”. 

Młodzi? Jacy młodzi?

Zaproszenie Balotellego to policzek w stronę młodych piłkarzy i dowód na to, że Mancini nie jest wielkim trenerem. Ok, Włosi nie są najlepsi w promowaniu młodych talentów. To jedna z największych wad Serie A. Jestem przekonany, że gdzieś na boiskach we Włoszech biega chłopak, który zasługuje na powołanie nie tylko ze względu na umiejętności, ale też pokorę, której Balotellemu po prostu brakuje. To, co najbardziej zaskakuje, to fakt, że Mancini obdarzył swojego rodaka zaufaniem, a ten przecież nigdy sobie z tego słowa nic nie robił. Żył i grał dla siebie - nie dla kraju, czy drużyny. 

Na swoje minuty pracuje Nicola Zaniolo. Prawdą jest, że włoski napastnik potrzebuje ogrania i koncentracji, bo w AS Romie nie zachwyca. Ma jednak talent i dopiero 22 lata. Dziwi mnie powołanie Balotellego, podczas gdy do dyspozycji jest też młody Giacomo Raspadori, piłkarz Sassulo. Zaliczał już reprezentacyjne minuty, podobnie do Zaniolo, a im więcej gier, tym większe doświadczenie, które może tylko procentować. Jasne jest, że misja: baraże, wymaga wykonania i to nie czas na eksperymenty. Ale czy zaproszenie Mario nie jest przypadkiem eksperymentem? Nie wiadomo jak zachowa się piłkarz Adany. Do dyspozycji jest też przecież Andrea Pinamonti, czyli nadzieja Empoli. Ach Roberto! Co wyjdzie z Twojego planu!?

Super Mario odbudowuje teraz swoją karierę w Turcji. Jeśli to ich reprezentacja wygra z Portugalią, jego obecność na boisku może mieć faktycznie kluczowe znaczenie. Balotelli reprezentuje teraz Adanę Demirspor, drużynę z tureckiej Superligi. Zebrał w niej aż 8 bramek, co nie jest złym wynikiem. Mówimy jednak o lidze i pucharze Turcji, czyli zaścianku piłkarskim. W klubie zresztą dał się poznać jako krewki gość, nie zgadzając się z decyzją trenera, który zdjął go z boiska. Mario się nie zmieni. 

 

Odkurzenie Balotellego to nowa przygoda, a jej pierwsze kroki zostaną postawione na treningach w styczniu i lutym. Jeśli napastnik się wykaże - znajdzie się w kadrze na marzec. Póki co jego bilans reprezentacyjny wynosi 36 gier i 14 bramek. Czy Balotelli poprawi swoje statystyki? Czy Mancini okaże się być geniuszem, który niczym doktor Frankenstein, przywoła do życia potwora? Wątpię - czekam bardziej na nagłówki w stylu “konflikt w reprezentacji Włoch!”. Prawda boiska zweryfikuje jednak decyzję trenera - oby korzyść leżała po stronie piękna piłki nożnej. 

TAGI

Inne felietony