Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Subiektywne podsumowanie okienka transferowego. Część 1

Dodał: Jan Szlempo
Data dodania: 10-02-2022 16:40
Subiektywne podsumowanie okienka transferowego. Część 1

Emocji nie brakowało, nie brakowało hitów, wielkich pieniędzy, kilku zaskoczeń. Zbroją się drużyny, okopują się trenerzy, są piłkarze, którzy rzucają się na głęboką wodę. Subiektywne podsumowanie okienka transferowego. Część 1.

Wielkie zakupy we Włoszech 

Wiadomo - jak na zakupy, to do Włoch. Okienko transferowe było we Włoszech bardzo ekscytujące - zwłaszcza za sprawą Juventusu Turyn. Włodarze Starej Damy sprowadzili snajpera Fiorentiny - Dusana Vlahovica. Bramkostrzelny serb był pod lupą kilku wielkich ekip, dzięki swoim obiecującym występom w barwach drużyny z Florencji. Wiadomo było - zmiana barw to tylko kwestia czasu. 

75 milionów euro. Tyle musieli wydać za usługi napastnika, który ma zapewnić sukces Juventusu w pogoni za czołówką Serie A. Juve traci kilka punktów do pierwszego miejsca i najpewniej nie sięgnie w tym sezonie po Scudetto. Ale… kto wie! Dusan wybrał grę w tej samej lidze, w której błyszczy od jakiegoś czasu i to była świetna decyzja. To dobra informacja też dla Krzysztofa Piątka, bowiem traci on konkurenta do składu. 

W miejsce Vlahovica do Fiorentiny trafił Cabral z FC Basel. I z miejsca stał się pierwszym wyborem trenera. Zawodnik nie zadebiutował jeszcze w reprezentacji swojego kraju, ale to kwestia kilku miesięcy, zwłaszcza, jeśli powiedzie się jego przygoda we Włoszech. Narazie gwiazda Ligi Szwajcarskiej musi udowodnić, że transfer nie był przypadkiem. Tam strzelił ponad 20 bramek i zaliczył 8 asyst. Co czeka go we Włoszech? Osobiście stawiałbym na Piątka, nie na Cabrala.

Juve ściągnęło nie tylko Serba. Ich transferowym łupem padł też Denis Zakaria. Jakiś czas temu pisałem, że prędzej czy później ten talent wyprowadzi się z Borussi Monchengladbach (https://futbol.pl/columns/59_Top_10_nieoczywistych_graczy_do_wziecia_Za_darmo). I wprawdzie można było poczekać i ściągnąć go za darmo - Juve nie traciło czasu i już teraz zapewnili sobie podpis pod kontraktem. Szwajcar pochodzenia Kongijskiego z pewnością odwdzięczy się za zaufanie, a Juve postraszy swoich przeciwników - zarówno na boiskach Półwyspu Apenińskiego, jak i w Lidze Mistrzów. 

“Kongijczycy nie potrzebują agitatorów. Potrzebują kogoś, kto ich przekona, potrzebują wiary, kogoś kto da im tę wiarę” - o krajanach Zakarii tak pisał w 1962 roku Kapuściński. Ten młody piłkarz jest na najlepszej drodze do tego, by tę wiarę w czarno-białe pasy przywrócić, a na pewno w tym asystować. 

Jak się wydaje, to się sprzedaje

Włosi nie są chętni, by wydawać duże sumy na piłkarzy, skąd więc Juve ma pieniądze na to, by ściągnąć Zakarię i Vlahovica, ale też na ich utrzymanie? Z pomocą przyszedł… Antonio Conte. Szkoleniowiec Tottenhamu (prawdopodobnie kolejny z tych trenerów, którzy przejadą się na pracy w Londynie) zaprosił do stolicy Anglii swoich starych znajomych z Włoch. 

Tottenham uzbroił się w dwóch graczy - to Rodrigo Bentancur oraz Dejan Kulusevski. Pierwszy to niezły gracz, chociaż ostatnio zdarza mu się popełniać coraz więcej błędów, a brak koncentracji w szeregach defensywnych przepłaca ujmą na honorze i straconymi bramkami. Kulusevski z kolei to gracz, który nieco zawiódł oczekiwania. Miał kilka solidnych występów, ale nie sprostał oczekiwaniom, jakie stały przed nim w Turynie. Czy panowie odnajdą się w Anglii, czy uda im się dopasować do systemu Antonio Conte? Są na to duże szanse, a historia pokazała, że trasa z Ziemii Włoskiej do Anglii może się udać. 

Angielska pogoda 

Nie tylko Tottenham uzbroił się w tym okienku. Na wielkie zakupy nie wybrała się Chelsea Londyn, nie poszalał Pep i Manchester City. Nieco zaskoczył Manchester United… sprowadzając nikogo, a oddając kilku graczy. Z czerwonej części Manchesteru wyjechał Martial, van de Beek, Amad Diallo, Tuanzebe. Oj ciężkie czasy przed Rangnickiem, ale zakupy w United teraz nie miałyby sensu - tam wciąż czekają na następnego trenera, a brak zakupów oznacza, że ojciec chrzestny gegenpressingu nim nie będzie. 

Za to stajnie w Newcastle oraz Evertonie wyglądają całkiem okazale. Po kolei: Newcastle też czeka na szkoleniowca z prawdziwego zdarzenia, ale trochę funciaków wydali. W styczniu 2022 roku saudyjscy właściciele Newcastle wyrównali kwotę, którą Mike Ashley, poprzedni właściciel, przeznaczył na zimowe transfery w ciągu czternastu poprzednich lat. Sroki wzmocniły defensywę, poprawili walkę o pierwszy skład, ale największym z transferów, lub najgłośniejszym - jest ściągnięcie Kierana Trippera z Atletico Madryt. Kieran to stary wyga jeśli chodzi o grę na Wyspach, najpewniej wniesie nie tylko doświadczenie, ale i pewność siebie w szeregi Newcastle. 

Oprócz Trippera na boiskach treningowych pojawili się inni gracze, czyli Chris Wood z Burnley, Dan Burn z Brighton, Matt Target z Aston Villi. Dużym wzmocnieniem może okazać się też Bruno Guimaraes z Olimpique Lyon. Kosztujący aż 42 miliony euro brazylijczyk to reprezentant kraju, pomocnik, który zadba o zabezpieczenie tyłów. Drużynę buduje się od tyłu? Tak uważają w Newcastle. To na pewno dopiero początek zakupów w tej części Anglii. Niebawem możemy spodziewać się nowego trenera i na pewno nieco bardziej zjawiskowych zakupów. 

Dwa głośne nazwiska pojawiły się w Evertonie, ale to okienko, to nie tylko dwa nazwiska. Do aspirującej ekipy The Toffees trafili Donny van de Beek z United i Delle Alli z Tottenhamu. Tego pierwszego będzie miło zobaczyć w końcu na angielskich boiskach, bowiem ciężko powiedzieć, żeby jego pobyt w United zaliczyć do tych ciekawych. Czy Delle Alli odbuduje się nosząc niebieską koszulkę? Jeszcze kilka lat temu ten chłopak czarował na boiskach, a swoje uwielbienie do jego talentu okazywał Sir Alex Ferguson. Niestety nawet on się myli, a chłopaka nie mógł zmotywować nawet Jose Mourinho. Delle Alli to niewypał, a na swoją prezentację w nowym klubie przyszedł przebrany za pirata z Karaibów. W mojej ocenie ten chłopak strzeli prędzej kilka shotów w barze, niż kilka bramek w Premier League. 

W Evertonie zagrają też Mykołenko z Dynama Kijów, Patterson z Rangersów i El Ghazi z Villi. Everton ze wszystkich angielskich zespołów przeprowadził najbardziej sensowne zakupy, które mogą zaowocować już niedługo. Zwłaszcza, że ciekawy ruch wykonali też na ławce trenerskiej. Ich nowym szkoleniowcem jest Frank Lampard, który jest rozdrażniony i chce udowodnić, że potrafi tworzyć drużynę.

Aston Villa też dokonała zmiany na stanowisku trenera, a tam znalazł się Steven Gerrard. Pojedynki w Anglii nabierają więc dodatkowych rumieńców. Smaczkiem jest też ściągnięcie do Villi Coutinho. Chłopak pod batutą Gerrarda znów udowadnia, że wie jak się gra w piłkę. A pomagać mu mają chociażby Digne z Evertonu, czy Chambers z Arsenalu. 

Mówiąc o okienku tranferowym w Anglii, nie sposób zapomnieć o nowym zawodniku Brentford. To Christian Eriksen, który nie dostał zgody na pracę we Włoszech. W jego sercu wszczepiony jest rozrusznik serca, a wszyscy kibice pamiętają sceny, gdy duńczyk umierał na oczach całego świata w czasie ostatniego turnieju narodowego. Ofensywny zawodnik, które najlepsze czasy przeżywał w drużynie Tottenhamu wraca do Anglii by odbudować siebie jako piłkarza i jako człowieka. Obiecał żonie, że więcej nie będzie grał w piłkę, ale miłość do futbolu wygrała. To powrót, na który czeka świat, ale ciężko ukryć - strach idzie w parze z podekscytowaniem. 

Co na to pozostali?

To nie koniec subiektywnego podsumowania, w którym omawiam najciekawsze i najważniejsze - moim zdaniem - transfery ostatniego okienka. Wielu piłkarzy tworzy nową historię, bądź piszą ją po raz kolejny. Wiele klubów wykonało bardzo ciekawe ruchy transferowe zmieniając swoją wieloletnią politykę, nadając nowy rytm. 

W drugiej części nowy nabytek Liverpoolu, nowe otwarcie FC Barcelony, podsumowanie okienka w Niemczech i Hiszpanii oraz kilka szczegółów z pozostałych lig. A na deser - polacy za granicą!

Inne felietony