Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Przemysław Pietruszka: Wygrać i zapomnieć

Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 01-08-2013 20:01
Przemysław Pietruszka: Wygrać i zapomnieć

Lewy obrońca Przemysław Pietruszka rozpoczął właśnie swój 5. sezon w Pogoni Szczecin. Przez ten czas z „Dumą Pomorza” na stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka w Bydgoszczy grał dwukrotnie. - Każdy mecz wiąże się z jakimiś wspomnieniami - mówi 29-letni zawodnik. - Tamte są już za nami, nie ma co ich rozpamiętywać. W piątek wyjdziemy z innym składem i z innym nastawieniem. Gramy w ekstraklasie, także na pewno stworzymy fajne widowisko.

Jakie mecze mógł zapamiętać Pietruszka? Z samym Zawiszą jego Pogoń mierzyła się dwa razy. Miało to miejsce w sezonie 2011/12, po którym Portowcy świętowali awans do ekstraklasy. Obrońca „Dumy Pomorza” na pewno lepiej wspomina jesienne zwycięstwo (1:0, dom) od wiosennej porażki (1:2, wyjazd).

Szczególnym dniem w karierze Pietruszki był 22 maja 2010 roku. Wtedy wraz z I-ligową Pogonią grał w finale Pucharu Polski. Rywalem Portowców była Jagiellonia Białystok, a miejscem rozgrywania meczu właśnie stadion w Bydgoszczy. Ostatecznie Portowcy ulegli rywalowi z ekstraklasy 0:1. - Mogliśmy osiągnąć wtedy wielki sukces - wspomina defensor. - I tak go zresztą osiągnęliśmy, dochodząc z trenerem Piotrem Mandryszem do finału rozgrywek. Nie udało nam się go niestety wygrać na tym nieszczęśliwym dla mnie stadionie. Jakbyśmy wygrali, miałbym inne wspomnienia.

Recepta na zmazanie złych wspomnień może być tylko jedna - wygrać z Zawiszą w piątek. Wychowanek Victorii 95 Przecław doskonale zdaje sobie z tego sprawę. - Dlatego teraz bardzo będziemy chcieli zwyciężyć - zapowiada Pietruszka. - Po meczu z Legią przydałyby się nam 3 punkty. Będziemy robić wszystko co w naszej mocy, żeby zostały one w naszej kieszeni.

Zawiszę prowadzi obecnie trener, z którym Portowcy uzyskali awans do ekstraklasy. Piłkarze Pogoni nie zapomnieli, że Ryszard Tarasiewicz pomógł im w osiągnięciu wymarzonego celu. - Współpracę z trenerem wspominam bardzo dobrze - chwali byłego opiekuna Pietruszka. - Miał wdrożyć do zespołu ducha walki. Zrobił to i awansowaliśmy. Myślę, że to pomogło. Zmiana trenera to zawsze impuls i dziękujemy za niego trenerowi.

Futbol.pl, źr. pogonszczecin.pl/ASInfo

Inne artykuły