Bezradność Lecha, fatalny Kotorowski. Żalgris górą!
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 01-08-2013 20:30
Faworyzowany Lech Poznań zawiódł w pierwszym spotkaniu III rundy eliminacji Ligi Europy, przegrywając z Żalgrisem Wilno 0:1, po tym jak w kuriozalny sposób zachował się Kotorowski. "Kolejorz" nie wykorzystał kilku dobrych okazji w ostatnich minutach spotkania i o awans będzie musiał powalczyć w Poznaniu.
Pierwszy mecz III rundy Ligi Europy
Żalgris Wilno - Lech Poznań 1:0
Bramka: Mantas Kuklys 44
Żalgris: Armantas Vitkauskas, Andrius Skerla, Egidjus Vaitkunas, Luka Perić, Mantas Kuklys, Rytis Leliuga (46. Georgas Freidgeimas), Pavel Komolov (77. Andrius Velicka), Andro Svrljuga (51. Paulius Janusauskas), Vaidas Silenas, Arturas Zulpa, Kamil Biliński
Lech: Krzysztof Kotorowski, Kebba Ceesay, Marcin Kamiński, Manuel Arboleda, Tomasz Kędziora, Łukasz Trałka, Szymon Drewniak, Szymon Pawłowski (61. Gergo Lovrencsics), Kasper Hamalainen, Vojo Ubiparip (86. Dariusz Formella), Łukasz Teodorczyk (71. Bartosz Ślusarski)
Żółte kartki: Georgas Freidgeimas - Tomasz Kędziora, Kasper Hamalainen, Marcin Kamiński, Kebba Ceesay
Mimo przewagi w pierwszej połowie spotkania, Lech Poznań nie mógł uznać jej za dobrą ze względu na straconą bramkę. Od początku faworyzowany "Kolejorz" starał się kontrolować spotkanie, niejednokrotnie budując ataki pozycyjne, przy których brakowało precyzji rozgrywającym.
Koszmar drużyny z Poznania rozpoczął się koło 30 minuty spotkania. Gospodarze przestali się bronić, a ponadto przeszli do ofensywny. Siedem minut później, Żalgris strzelił bramkę, ale na szczęście "Lechitów" sędzia boczny dopatrzył się spalonego przy dośrodkowaniu do Leliugi. Kilkadziesiąt sekund później litewska drużyna stanęła przed fantastyczną szansą za zdobycie bramki, a mianowicie Arboleda, który był bliski strzelenia samobója!
Lech również miał swoją okazję na parę minut przed zakończeniem pierwszej połowy spotkania, ale po dośrodkowaniu Kędziory z lewej strony boiska, Ubiparip uderzył tuż obok bramki. Wszystko wskazywało, że w pierwszych 45. minutach nie ujrzymy bramek, ale Kotorowski w dziecinny sposób zachował się po dośrodkowaniu Kuklysa, nie potrafiąc obronić obronić futbolówki, która przeleciała mu między nogami i wpadła do siatki.
Wydawało się, że trener Rumak zmobilizuje swoich zawodników do lepszej gry w drugiej połowie, ale ku zaskoczeniu wszystkich to właśnie gospodarze szukali okazji na kolejne bramki. W 48. minucie świetnie lewym skrzydłem przedarł się Biliński w pole karne, kiedy to minął Kamińskiego, ale zaasekurował go Ceesay i wybił piłkę na rzut rożny. Kilkadziesiąt sekund później jeden z graczy gospodarzy posłał świetne dośrodkowanie na długi słupek do niekrytego Freidgeimasa, ale piłka po jego uderzeniu przeleciała tuż nad bramką.
Przez kolejne minuty gospodarze nie zwalniali tempa i ciągle znajdowali się w natarciu, kiedy to zawodnicy Lecha nie wiedzieli co się dzieje na boisku i nie byli w stanie skonstruować jednej dobrej sytuacji. Z czasem "Kolejorz" dochodził do głosu, ale ze wszystkimi próbami uderzeń, jak i dośrodkowań radził sobie ze stoickim spokojem Vitkauskas.
Na kwadrans przed zakończeniem spotkania zawodnicy Lecha wciąż mieli problemy z oddaniem chociażby jednego uderzenia, które sprawiłoby problemy dla bramkarza drużyny z Wilna. Zaostrzyła się gra i to "Lechici" znajdowali się w natarciu, ale defensorzy Żalgrisu dobrze spisywali się w defensywie, przechwytując podania pomocników "Kolejorza".
Na dwie minuty przed zakończeniem regulaminowego czasu gry przed dobrą sytuację na wyrównanie stanął Ślusarski. Polakowi dobrze piłkę głową zgrał Hamalainen, ale napastnik poznańskiej drużyny uderzył wprost w bramkarza gospodarzy. W drugiej minucie doliczonego czasu gry po raz kolejny przed dobrą okazją na strzelenie bramki stanął Ślusarski, ale tym razem uderzył tuż obok bramki.
"Lechici" mimo przewagi w ostatnich minutach spotkania nie zdołali zdobyć bramki, a tym samym będą musieli w Poznaniu dać z siebie wszystko, aby liczyć na awans do kolejnej rundy eliminacji Ligi Europy.
Futbol.pl











