Kotorowski załamany. Przegrał nawet... losowanie
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 02-08-2013 11:28
Krzysztof Kotorowski zawalił gola w meczu z Cracovią i powtórzył to w Wilnie przeciwko Żalgirisowi w spotkaniu III rundy el. Ligi Europy. Do błędu się przyznał, ale widzi i inne problemy wicemistrza Polski.
- Zagraliśmy słabe spotkanie. Nie tak to miało wyglądać. Założenia taktyczne były zupełnie inne. Rozmawiamy o tym, tłumaczymy sobie w szatni, a na boisku tego nie widać - stwierdził Kotorowski.
- Przy golu interweniowałem nogą tak niefortunnie, że piłka wpadła do siatki. Bardzo szkoda. Była wrzutka, po niej napastnik z obrońcą boksowali się o piłkę, a teraz nawet nie wiem, czy rywal dotknął jej głową. Starałem się interweniować sytuacyjnie, ale piłka jakoś przeszła pode mną i wturlała się do bramki - opowiedział o okolicznościach straconej bramki golkiper Lecha.
Kotorowski w czasie pierwszej połowy to zakładał czapkę z daszkiem, to ją zdejmował. - Słońce świeciło dość mocno i dlatego chciałem wygrać losowanie, żeby wybrać drugą stronę boiska. Nie udało się: nie wygrałem rzutu monetą i nie wygrałem meczu... Zakładałem czapkę, bo chciałem lepiej widzieć, gdy słońce świeciło prosto w twarz. Zdejmowałem ją, bo coś mi w niej przeszkadzało. Absolutnie jednak nie szukam usprawiedliwienia - podkreślał w rozmowie z poznan.sport.pl.
Czytaj także na Futbol.pl: Kibice Lecha wezwali piłkarzy i trenera na rozmowę!
Futbol.pl











