Urban nie spodziewał się dymisji. Żałuje, że nie naciskał...
Dodał: Michał Ptaszyński
Data dodania: 21-12-2013 13:51
Jan Urban stracił pracę w Legii Warszawa dzień po meczu z Górnikiem Zabrze (porażka 1:3 w Pucharze Polski). Jak sam przyznaje, nie spodziewał się takiej decyzji władz klubu.
- Nie śledzę działaczy. Nie wiem, od kiedy wiedzieli. Ja dowiedziałem się o ich decyzji w czwartek - powiedział Urban w rozmowie z eurosport.onet.pl.
Oficjalnie Urbana zwolniono, gdyż jego wizja klubu nie do końca pokrywała się z planami działaczy, z prezesem Bogusławem Leśnodorskim na czele. - Mieliśmy inne zdanie na niektóre tematy - nie ukrywa Urban.
- Sądziłem, że będę mógł doprowadzić zespół do obrony tytułu, pracować z zawodnikami Legii przynajmniej do końca sezonu. Tak się jednak nie stało. Nie miałem żadnego wpływu na decyzję działaczy. Wiadomo, że wcześniej czy później w takich sytuacjach wyczuwa się, że coś jest nie tak, ale nie spodziewałem się, że zostanę zwolniony - dodał szkoleniowiec.
- Prezes już wcześniej mówił, że ma przygotowaną inną „opcję". Najwyraźniej właśnie teraz uznał, że chcę popracować z kimś, kto myśli podobnie jak on. Nie doszukujmy się sensacji. Prezes miał prawo wprowadzić swój plan, myśl, swoją wizję. Zdecydował, w jakim kierunku iść, a czas pokaże, czy to jest dobre, przeciętne, czy słabe - powiedział Urban.
Czego żałuje? - Mogłem naciskać zdecydowanie bardziej na transfer napastnika. Przystępując do walki o mistrzostwo Polski, mieliśmy większą siłę ofensywną niż przed meczami w europejskich pucharach. To nie jest normalna sytuacja. Wszyscy wiedzieliśmy o tym, że potrzebujemy napastnika. Mówiłem otwarcie na ten temat. Niestety nie udało się tego napastnika kupić. Doszła jeszcze kontuzja Marka Saganowskiego. Znaleźliśmy się w takiej, a nie innej sytuacji i zapłaciliśmy za to bardzo dużą cenę - stwierdził Urban.
Futbol.pl, źr. eurosport.onet.pl











