Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Ruch Chorzów przegrał w meczu przyjaźni z Widzewem Łódź 0:3. Szanse na utrzymanie w II lidze coraz mniejsze

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 05-05-2019 12:55
Ruch Chorzów przegrał w meczu przyjaźni z Widzewem Łódź 0:3. Szanse na utrzymanie w II lidze coraz mniejsze

Ruch Chorzów doznał porażki w meczu wyjazdowym przeciwko Widzewowi. 

Widmo spadku coraz mocniej zagląda w oczy zasłużonemu klubowi z ulicy Cichej. Po meczu wypowiedzi udzielił kapitan "Niebieskich", Tomasz Podgórski.

-Trzeba sobie powiedzieć szczerze, przegraliśmy dzisiaj po ewidentnych błędach indywidualnych i to przyjeżdżając do zespołu, który mierzy w awans, jest też w lekkim dołku, bo nie potrafi wygrać. Nie możemy podawać im ręki w postaci tworzenia im sytuacji bramkowych. Co z tego, że próbowaliśmy utrzymać się przy piłce, tworzyliśmy stałe fragmenty gry, jakieś sytuacje bramkowe, jak popełnialiśmy takie błędy, które przeciwnik wykorzystywał bezwzględnie. Trzeba sobie to powiedzieć prosto w oczy, to nie jest tak, że tutaj nie jesteśmy drużyną i jeden czy drugi chowa głowę w piasek, ale jesteśmy na tym etapie sezonu, gdzie każdy powinien grać bardzo odpowiedzialnie, bo gramy o przyszłość tego klubu i o to gdzie ten klub będzie w przyszłym sezonie grał. Teraz tak naprawdę patrząc w tabelę i na najbliższe mecze cud nas może uratować i tylko sprzyjające wyniki. Już wszystko od nas nie zależy chociaż mamy dwa spotkania, w których musimy wygrać, żeby cokolwiek myśleć więcej- podkreślił.

W podobnym tonie wypowiedział się również szkoleniowiec chorzowskiego zespołu, Karol Michalski.

- Początek był dla nas kłopotliwy. Widzew często operował bocznymi sektorami, mieliśmy z tym problem. Paradoksalnie w momencie, gdy trochę lepiej operowaliśmy piłką, straciliśmy gola, bramka bardzo dziecina i podarowana w prosty sposób. Mimo tego w dalszym ciągu chcieliśmy rozgrywać, szczególnie środkiem, takie było założenie. W drugą połowę weszliśmy nieco lepiej, ale w 60. minucie pada kolejna bramka dla rywali, po błędzie indywidualnym. Dzięki temu Widzew uspokoił swoja grę. Trzecia bramka sfinalizowała zwycięstwo łodzian. Emocje są bardzo skrajne i na pewno będzie trudno je uspokoić. Gratuluję Widzewowi zwycięstwa. Mecz obfitował w wiele ciekawych momentów. Spotkania rozgrywane w takiej atmosferze, przy takiej publiczności, powinny mieć właśnie takie oblicza.

Widzew Łódź – Ruch Chorzów 3:0 (1:0)

1:0 Mateusz Michalski, 30 min.
2:0 Przemysław Banaszak, 60 min.
3:0 Rafał Wolsztyński, 84 min.

Widzew: Wolański – Turzyniecki, Zieleniecki, Tanżyna, Pięczek (90 Stefaniak) – Michalski (78 Gutowski), Kato, Radwański, Ameyaw (68 Kristo) – Wolsztyński, Banaszak (85 Wełna); trener: Jacek Paszulewicz.
Rezerwowi: Humerski, Kazimierowicz, Mąka.

Ruch: Smug – Lechowicz, Wiech, Kulejewski, Bartolewski – Mokrzycki, Walski – Mandrysz (70 Zieliński), Foszmańczyk (75 Kędziora), Podgórski – Idzik (85 Giel); trener: Karol Michalski.
Rezerwowi: Lech, Budek, Duchowski, Obst.

Żółte kartki: Zieleniecki – Mokrzycki.
Sędziował: Damian Gawęcki (Kielce).
Widzów: 17 839.

TAGI

Inne artykuły