Z jego zdaniem należy się liczyć. Uważa, że w meczach ze Słowenią i Austrią bardziej zawalili piłkarze niż Jerzy Brzęczek!
Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 12-09-2019 9:34
Dużo krytyki spadło na Jerzego Brzęczka po meczach ze Słowenią (0:2) i Austrią (0:0) w eliminacjach Euro 2020. Były selekcjoner reprezentacji Polski Andrzej Strejlau uważa jednak, że nie można winić obecnego opiekun kadry, a odpowiedzialność leży po stronie zawodników.
Strejlau od lat uchodzi za autorytet w polskiej piłce, jako trener odnosił sukcesy i pracował u boku słynnego Kazimierza Górskiego. Z jego opinią należy się liczyć, a ta jest taka, że większą winę za słabe wyniki we wrześniowych spotkaniach ponoszą piłkarze niż selekcjoner.
- Ja twierdzę, że piłkarze przyjechali nieprzygotowani do tego meczu ze Słowenią. Taka jest moja opinia. Ogólnie po dwóch treningach obwiniamy tylko trenera za to, co się wydarzyło, przy takich doświadczonych piłkarzach w kadrze? Przypomnę, że taki sam gol jak w meczu ze Słowenią, padł w spotkaniu z Włochami. Popełniliśmy bardzo podobny błąd i nie wyciągnęliśmy z tego lekcji - powiedział Strejlau w programie "Droga do Euro 2020" w TVP Sport.
Zdaniem Strejlau reprezentacja nie wygląda dobrze, bo nie gra w nowoczesny sposób. I pochwalił Austriaków. - To była inna kultura gry. Austriacy grali w piłkę, a my tylko się przyglądaliśmy. My jako reprezentacja gramy piłkę prowadzoną. Nie gramy futbolu z wyjściem na pozycję, czyli tego, co jest solą dzisiejszej piłki europejskiej - stwierdził.
Fala krytyki po meczach ze Słowenią i Austrią dotknęła głównie Jerzego Brzęczka. Były bramkarz Jan Tomaszewski domagał się nawet zwolnienia selekcjonera. Pojawiły się też plotki, że prezes PZPN Zbigniew Boniek rozważał taką opcję, ale remis z Austrią uratował posadę Brzęczka.
Futbol.pl











