Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Koszmar Realu w I połowie. 0:3 do przerwy i... do remisu zabrakło niewiele. VAR zabrał Królewskim punkt

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 21-10-2020 20:49
Koszmar Realu w I połowie. 0:3 do przerwy i... do remisu zabrakło niewiele. VAR zabrał Królewskim punkt

Real Madryt przegrał w 1. kolejce Ligi Mistrzów z Szachtarem Donieck. Królewscy po przerwie odrabiali straty, nawet wyrównali w doliczonym czasie gry, ale ich gol na 3:3 nie został ostatecznie uznany. Porażka ekipy Zinedine'a Zidane'a to pokłosie fatalnej I połowy, po której Los Blancos przegrywali 0:3. 

To co zrobił Real do przerwy, to piłkarski kryminał. Ukraińcy przyjechali do Madrytu bez Patricka Alana, Konoplanki, Ismaily'ego, Taisona, Juniora Moraesa, Stiepanenki czy Matwijenko, a jednak prowadzili po I połowie aż 3:0!

Nieszczęścia Realu zaczęły się w 29. minucie. Bardzo pasywna postawa w grze obronnej pozwoliła Kornilence przedrzeć się w pole karne i jeszcze jakoś dograć do Tete, a ten trafił na 1:0. 4 minuty później samobójczego gola zanotował Varane, który próbował  uprzedzić i zatrzymać jakoś będącego w lepszej sytuacji po odbiciu piłki przez Courtoisa Dentinho. Zrobił to jednak tak, że wpakował piłkę do siatki. W 42. minucie było już natomiast 3:0. Salomon zagrał do Tete i poszedł za akcją, dostał podanie zwrotne i spokojnie trafił do siatki. Real znowu grał fatalnie w obronie.

Po zmianie stron Królewscy wzięli się wreszcie do pracy. W 54. minucie gol Luki Modricia z dystansu przywrócił miejscowym nadzieję, a gdy 5 minut później trafił Vinicius Junior, wydawało się, że Królewscy mogą nawet wygrać. 

Real próbował, atakował, ale trzeciego gola strzelił dopiero w 92. minucie. Valverde po rozegraniu rzutu rożnego uderzył sprzed pola karnego, a piłka wpadła do siatki. Problem w tym, że przed bramką na pozycji spalonej stał VInicius. Sędziowie skorzystali z VAR i ocenili, że Brazylijczyk jednak przeszkadzał bramkarzowi, więc gola na 3:3 nie uznali. Real przegrał w weekend w lidze, przegrał teraz w Lidze Mistrzów, a już w sobotę El Clasico.

 

Futbol.pl

Inne artykuły