Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Grosicki został w WBA: Nie ma świętych krów, pociąg odjechał i nie udało się wsiąść

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 30-10-2020 8:55
Grosicki został w WBA: Nie ma świętych krów, pociąg odjechał i nie udało się wsiąść

Kamil Grosicki doczekał się ostatecznej decyzji i jednak zostaje w West Bromwich Albion przynajmniej do stycznia. Jego wypożyczenie do Nottingham Forest nie zostało uznane. Polak po "wyroku" powiedział w rozmowie ze Sportowefakty.wp.pl, że  ogólnie nie chciał odchodzić. 

- Od samego początku czułem, że jest problem, i że najpewniej transfer nie wypali. Gdyby stało się inaczej, w przyszłości, na mój przypadek, mogłyby się powoływać inne kluby. Nie ma świętych krów. Jak spóźnisz się na pociąg pół minuty i on już odjedzie, to przecież do niego nie wsiądziesz. Nie wiem tylko, dlaczego czekałem tyle czasu, żeby usłyszeć "nie". Przyszło uzasadnienie, że transfer nie wyszedł, ponieważ został przeprowadzony za późno. O 21 sekund - stwierdził Grosicki w rozmowie z Mateuszem Skwierawskim.

Dodał, że on swoją umowę podpisał jeszcze przed czasem, ale potem coś się zadziało i dokumenty ostatecznie trafiły do federacji za późno. "Grosik" dodał też, że wcale nie chciał odchodzić z WBA, z którym awansował do Premier League, ale myślał przy okazji o przygotowaniach do Euro 2020, więc opcja z wypożyczeniem była w pewien sposób kusząca. W grze były też lepsze pieniądze.

Grosicki ostatecznie zostaje w WBA i został zgłoszony do rozgrywek Premier League. Rozmawiał nawet z trenerem Slavenem Biliciem i wierzy, że dostanie szansę. Jeśli nie, to w styczniu może znowu pomyśleć o zmianie klubu. W Forest niby cały czas go chcą.

Futbol.pl

Inne artykuły