Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Łyżeczka miodu, beczka dziegciu i jeszcze kapka miodu na koniec. Legia żenująca, ale zwycięska

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 21-07-2021 23:00
Łyżeczka miodu, beczka dziegciu i jeszcze kapka miodu na koniec. Legia żenująca, ale zwycięska

Legia Warszawa zagrała bardzo słaby mecz z Florą Tallin w pierwszym spotkaniu II rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Mistrzowie Polski mogą być zadowoleni tylko z dwóch króciutkich momentów, które pozwoliły na skromne zwycięstwo. 

Legia zaczęła spotkanie z Estończykami od pięknego rajdu Bartosza Kapustki i gola pomocnika na 1:0. Przy cieszynce Kapustka uszkodził jednak kolano i musiał zejść z murawy, a to kompletnie rozsypało gospodarzy. 

Legia po bramce i kontuzji Kapustki stanęła i dała grać Florze. Goście już do przerwy mieli kilka szans i mogli spokojnie wyrównać, ale tego nie zrobili. Co nie udało się w I połowie, udało się na początku II odsłony.

Czesław Michniewicz po stracie gola musiał szukać poprawy gry zmianami. Wpuścił Josue i Rafaela Lopesa. Portugalczycy, którzy zastąpili przeziębionego w ostatnim czasie Emreliego i beznadziejnego w środę Hołownię, mieli pchnąć Legię do zwycięstwa. Pierwszy pokazał może trochę techniki, ale też ogromne zaleglości fizyczne i człpakowatość - tak, tak 37-letni Konstantin Vassiljev wyglądał jak turbo królik przy graczu Legii - a drugi jak zwykle walczył, szarpał, wręcz bił się na murawie i... został bohaterem.

Po to w Legii jest właśnie taki piłkarz jak Rafael Lopes. Ma ten gość dużo charakteru, dużo chęci do walki i tylko z tego często otrzymuje szansę, by dać Legii coś ekstra. W 91. minucie piłka spadła mu pod nogi na 10. metrze i po chwili zatrzepotała w siatce po ładnym złożeniu się Lopesa do strzału.

Legia wyszarpała zwycięstwo i przed rewanżem w Tallinie jest w niezłej sytuacji. Drugi mecz z Florą już we wtorek, 27 lipca o 18:00. Oby Wojskowi się w Estonii nie zaprezentowali tak mizernie jak przy Łazienkowskiej w środę.

Pierwszy mecz II rundy eliminacji Ligi Mistrzów
LEGIA WARSZAWA - FLORA TALLIN 2:1
Bramki:
Bartosz Kapustka 3, Rafael Lopes 90 - Rauno Sappinen 53
Legia: 1. Artur Boruc - 55. Artur Jędrzejczyk, 4. Mateusz Wieteska, 3. Mateusz Hołownia (60. 21. Rafael Lopes) - 2. Josip Juranović, 67. Bartosz Kapustka (7. 99. Bartosz Slisz), 8. André Martins, 11. Mahir Emreli (56. 27. Josué), 82. Luquinhas, 25. Filip Mladenović - 9. Tomáš Pekhart
Flora: 32. Matvei Igonen - 27. Michael Lilander, 24. Henrik Pürg, 2. Märten Kuusk, 4. Marco Lukka (74. 25. Ken Kallaste) - 20. Sergei Zenjov, 28. Markus Soomets (80. 35. Markus Poom), 10. Martin Miller, 14. Konstantin Vassiljev, 8. Henrik Ojamaa - 11. Rauno Sappinen (80. 7. Sten Reinkort)
Żółte kartki: Lukka, Zenjov
Sędziował: Witalij Mieszkow (Rosja)

Futbol.pl 

Inne artykuły