Ojciec broni Wojciecha Szczęsnego: On naprawdę nie widział piłki w momencie strzału
Dodał: Kacper Zieliński
Data dodania: 09-09-2021 17:24
W środę na PGE Stadionie Narodowym reprezentacja Polski zremisowała z Anglią 1:1 w meczu eliminacji mistrzostw świata. Remis uratował biało-czerwonym Damian Szymański, który po fenomenalnej wrzutce Roberta Lewandowskiego, zdobył bramkę strzałem głową w doliczonym czasie gry. Pomimo dobrego wyniku, znów dość ostrą krytykę zebrał Wojciech Szczęsny, który skapitulował bo golu Harry'ego Kane'a. Syna w obronę wziął jednak Maciej Szczęsny.
Wojciech Szczęsny w środę nie miał zbyt wiele pracy. Bramkarz Juventusu obronił jeden, niezbyt groźny celny strzał Anglików. W drugiej połowie skapitulował po uderzeniu z dystansu Kane'a i wielu obserwatorów zarzuca mu błąd. Inaczej sytuację widzi Maciej Szczęsny, ojciec zawodnika.
- Genialna jest powtórka zza pleców Kane'a. Widać na niej, że piłka szła do środka bramki, a gdy ominęła głowę Bednarka, to dopiero wtedy dostała dużej rotacji - powiedział Maciej Szczęsny w rozmowie ze Sport.pl. - Tak dużej, że gwałtownie odchodziła od osi boiska w stronę lewego rogu bramki Wojtka. Wiem, że wielu się Wojtka czepia, ale on naprawdę nie widział piłki w momencie strzału, dlatego przeniósł ciężar ciała na prawą nogę, żeby zobaczyć piłkę, a jak już zobaczył, to było za późno. Umówmy się, Kane'owi wyszedł rewelacyjny strzał. Nie dość, że to była bomba, to jeszcze spadający liść - piłka gwałtownie z wysokości 2,00-2,20 m spadła na boisko na linii bramkowej. Uważam, że Wojtek nie ponosi winy - dodał były reprezentant Polski.
"Jeden jedyny błąd" powiedziałby Dariusz Szpakowski... no właśnie czyj błąd❓???? #tvpsport #kadra2021 #tvpsport pic.twitter.com/mKpVyXIfvP
— TVP SPORT (@sport_tvppl) September 8, 2021











