Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Wojciech Kowalczyk zareagował na oświadczenie Legii. Nie boi się, że trafi do więzienia

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 28-10-2021 19:00
Wojciech Kowalczyk zareagował na oświadczenie Legii. Nie boi się, że trafi do więzienia

Legia Warszawa wydała mocne oświadczenie i zagroziła wytoczenie sprawy sądowej Wojciechowi Kowalczykowi. Były napastnik Wojskowych odpowiedział na komunikat z Łazienkowskiej 3.

Kowalczyk do działań Legii odniósł się w rozmowie z Interia.pl. Były piłkarz, a teraz ekspert znany m.in. z WeszłoTV, raczej nie przejął się zapowiedzią sprawy sądowej za to, że w programie "Liga Minus" ujawnił, że w zespole mistrza Polski funkcjonuje tzw. grupa bankietowa, której członkowie lubią się pobawić, a niekoniecznie przykładają się do treningów i gry. - W Legii jest pijacka grupa. Tego się już nie da ukryć, o tym mówią wszyscy - informował Kowalczyk. 

Legia uważa, że to "celowo powielane kłamstwa i pomówienia" oraz zapowiedziała działania prawne za to, że Kowalczyk m.in. " bezpodstawnie nazywa piłkarzy „pijakami” i dopuszcza się celowych manipulacji, które w trudnym momencie sportowym dodatkowo wpływają na sferę mentalną zawodników". Legia przypomniała też, że "zachowania i wypowiedzi pana Wojciecha Kowalczyka wielokrotnie wykraczały poza kanon kultury osobistej i powszechnie przyjętych norm społecznych, co powodowało liczne afery z jego udziałem. W tym świetle stawianie się w roli eksperta i autorytetu w kwestiach właściwego prowadzenia i sportowego trybu życia można by nawet uznać za zabawną prowokację, gdyby nie fakt, że szkody dla Klubu są realne i nikomu komu dobro Legii naprawdę leży na sercu, do śmiechu nie jest."

Legia oczekuje sprostowania informacji i zapowiada egzekwowanie tego, ale Kowalczyk raczej nie cofnie swoich słów. - Przecież na mieście widziały piłkarzy setki kibiców. Jeśli będzie trzeba znajdę tylu świadków. Możemy się sądzić, ale zanim wszystkich świadków przesłuchają to minie wiele lat, więc niech Legia się nie wygłupia. Kibice nie muszą się o mnie martwić. Do więzienia mnie za to nie wsadzą i paczek nie trzeba będzie mi przynosić. Legia wydała takie oświadczenie, bo musiała jakoś zareagować. Teraz słyszałem, że to nie były "imprezy", ale rodzinne kolacje. Też takie regularnie miewałem z kolegami, jak grałem na Cyprze, więc wiem jak wyglądają. Jestem spokojny. Niech mnie oskarżają. Ja swoich świadków przyprowadzę - komentował treść oświadczenia Legii były napastnik w rozmowie z Interia.pl.

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły