Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Radosław Kałużny wspomina czas gry w Niemczech. "Weszli do szatni i po prostu lali w pysk"

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 24-11-2021 10:45
Radosław Kałużny wspomina czas gry w Niemczech.

Radosław Kałużny na łamach "Przeglądu Sportowego" opowiedział o jednym z epizodów podczas swojej gry w Niemczech. Występując w barwach Rot-Weiss Essen musiał mierzyć się z wymierzaniem kar przez kibiców.

Najlepsze lata swojej piłkarskiej kariery były reprezentant Polski spędził w Niemczech, występując w takich zespołach jak Energie Cottbus, Bayer Leverkusen, Rot-Weiss Essen i Rot-Weiss Ahlen.

W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Kałużny wspomniał okres spędzony w drużynie Rot-Weiss Essen, której fanatyczni kibice sami wymierzali zawodnikom kary.

- Po prostu lali w pysk. Tłumaczyli, że dla wielu z nich wydatek na bilet jest ważną częścią domowego budżetu, dlatego nie zamierzają oglądać spacerujących piłkarzy po boisku. Po porażce, która przesądziła o naszym spadku do 2. Bundesligi, pod stadionem czekało już z pięć tysięcy fanów. Szefostwo kibiców weszło do szatni i każdemu wypłaciło "lepę" w twarz. Mnie się upiekło, bo w tym meczu nie grałem, na dodatek fani doceniali mnie, że zawsze grałem na 100 procent - wspomina były piłkarz.

Radosław Kałużny zaczynał piłkarską karierę w Zagłębiu Lubin, z którego w 1998 roku trafił do Wisły Kraków. Następnie przeniósł się do Niemiec, a w 2006 roku trafił do cypryjskiego AEL-u Limassol. Rok później pomocnik wrócił do Polski i zasilił Jagiellonię Białystok, a karierę zakończył w 2010 roku jako gracz Chrobrego Głogów.

Źródło: Przegląd Sportowy

Pomocnik Borussii Dortmund na celowniku Newcastle. Transfer już zimą?

TAGI

Inne artykuły