Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Koniec fatalnej passy Legii. Po siedmiu porażkach mistrz Polski w końcu wygrał

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 28-11-2021 20:40
Koniec fatalnej passy Legii. Po siedmiu porażkach mistrz Polski w końcu wygrał

Piłkarze Legii przerwali fatalną serię 7 ligowych porażek z rzędu. Przy Łazienkowskiej mistrz Polski pokonał Jagiellonię Białystok 1:0.

Legia doznała 7 porażek z rzędu, co stanowi wyrównanie rekordu najdłuższej serii w historii gier stołecznej drużyny na najwyższym szczeblu polskich rozgrywek.

Do tego doszło 10 spotkań z rzędu z minimum jednym straconym golem, a w poprzednich czterech starciach zawodnicy z Łazienkowskiej zainkasowali aż 12 bramek. W końcu koszmar ekipy z Łazienkowskiej dobiegł końca, co zgrało się z powrotem do składu Artura Boruca, owacyjnie przywitanego przez kibiców gospodarzy.

Już po 9. minutach boisko opuścić musiał Artur Jędrzejczyk. Zastąpił go Mattias Johansson - bohater i zarazem pechowiec meczu.

Przewaga Legii była spora, ale kolejne sytuacje miejscowi marnowali. Po główce Johanssona w 14 min. piłkę z bramki Jagiellonii wybił Taras Romanczuk, a po strzale Josue efektowną paradą popisał się Xavier Dziekoński, który ponownie odbił uderzenie Portugalczyka. 

Legia objęła prowadzenie w doliczonym czasie gry pierwszej połowy po trafieniu Mattiasa Johanssona. Bohater spotkania nie wrócił po przerwie na boisko z powodu urazu.

W drugiej odsłonie goście próbowali atakować, ale nie mieli w niedzielę zbyt wiele argumentów. Gdy już udało im się dostać w pobliże bramki Legii, na posterunku stał Artur Boruc. Bramkarz Legii był na posterunku przy strzałach Tarasa Romanczuka i Fiodora Czernycha. A gdy popełnił błąd - wypuścił piłkę po nieudanym wyjściu z bramki - uderzenie Przikryla zablokował obrońca.

Tomasz Musiał przedłużył spotkanie aż o 9 minut, a w ostatniej akcji czujność Boruca przetestował... piłkarz Legii Kacper Skibicki, omal nie pokonując swojego bramkarza.


Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok 1:0 (1:0)

Bramka: Johansson (45.+2)

Legia: Boruc - Jędrzejczyk (9. Johansson, 46. Rose, 67. Pekhart), Wieteska, Hołownia, Ribeiro - Slisz - Skibicki, Josue, Luquinhas (87. Martins), Mladenović - Emreli.

Jagiellonia: Dziekoński - Pazdan, Augustyn (66. Matysik), Puerto, Nastić (77. Wdowik) - Przikryl (84. Trubeha), Romanczuk, Pospiszil (67. Mystkowski), Bida (46. Olszewski) - Czernych, Żyro.

Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).

Żółte kartki: Luquinhas - Nastić, Przikryl, Romanczuk.

Kibice Legii Warszawa podpalili własny stadion!

Fot. Mateusz Kostrzewa

TAGI

Inne artykuły