Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Artur Boruc szczerze o sytuacji w Legii Warszawa. "Nie chcę zwalać winy na kogoś innego, bo to my jesteśmy na boisku"

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 28-11-2021 22:00
Artur Boruc szczerze o sytuacji w Legii Warszawa.

Legia Warszawa w niedzielę wygrała 1:0 z Jagiellonią Białystok, a do składu "Wojskowych" wrócił Artur Boruc. Bramkarz w "Lidze+ Extra" opowiedział o sytuacji w klubie.

Artur Boruc po zakończeniu spotkania stanął prze kamerami "Canal+" i skomentował nie tylko zwycięstwo z Jagiellonią, ale odniósł się również do aktualnej sytuacji w klubie z Łazienkowskiej.

- Największą niespodzianką w tym meczu było dla mnie to, że w ogóle wystąpiłem. Jestem w bramce po to, żeby pomagać drużynie i cieszę się, że dzisiaj się to udało - powiedział Boruc przed kamerami "Canal+".

- Jeśli chodzi o moją kontuzję, to są to zaległości, które "pielęgnowałem" przez parę ładnych lat i teraz odzywają się bardzo mocno. Zaleczyłem to na ile mogłem. Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej i będę w stanie wychodzić na boisko - przyznał.

- Bez względu na to, czy Legia wygrywa, czy nie, to zawsze jej kibicuję. Jeśli chodzi o naszych fanów, to nie jest kwestia dumy, tylko bardziej rozgoryczenia po porażkach i momentach, które dla całego klubu były bardzo trudne. Mam nadzieję, że to pierwszy krok, który przyczyni się do tego, iż będzie tylko i wyłącznie lepiej - dodał.

- Nie mogę powiedzieć na antenie co zrobić, żeby w klubie było lepiej. Jeżeli Dariusz Mioduski mnie o to zapyta, powiem mu to w cztery oczy - stwierdził.

- Przede wszystkim muszę pamiętać o swoim zdrowiu, to jest dla mnie w tej chwili najważniejsze. Nie wybiegam za daleko przyszłość. Żyję teraz z dnia na dzień. Zobaczę, jak się będę czuł w treningu i dopiero potem będę zastanawiał się nad kwestią swojej przyszłości - zapowiedział.

- Jest bardzo dużo spraw, które były pominięte, nie tylko przygotowanie fizyczne. Jest wiele spraw, które były zupełnie przestrzelone w tym sezonie i konsekwencją jest to, jak wyglądamy. Nie chcę zwalać winy na kogoś innego, bo to my jesteśmy na boisku i jesteśmy odpowiedzialni za wyniki - zakończył.

Źródło: Liga+ Extra

Tomasz Hajto domaga się powołania do reprezentacji Polski dla Kamila Grosickiego

TAGI

Inne artykuły