Były reprezentant Polski o Paulo Sousie. "On nie odejdzie do Flamengo, Kulesza na to nie pozwoli"
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 20-12-2021 8:33

Jerzy Dudek, były bramkarz reprezentacji Polski w swoim najnowszym felietonie na łamach „Przeglądu Sportowego” skomentował pogłoski o ewentualnym objęciu przez Paulo Sousę brazylijskiego Flamengo.
Jerzy Dudek uważa, że rozpowszechnianie w mediach plotek o negocjacjach Portugalczyka z przedstawicielami brazylijskiego klubu jest celowe. Agenci Sousy takim działaniem zwiększają zainteresowaniem szkoleniowcem wśród klubów, które mogą zainteresować się portugalskim trenerem. Były bramkarz twierdzi, że selekcjoner nie zrezygnuje na obecnym etapie z pracy z reprezentacją Polski.
– W ostatnich dniach głośno zrobiło się o Paulo Sousie i jego ewentualnym objęciu brazylijskiego Flamengo Rio de Janeiro. Portugalczyk nie ukrywa, że pojawiają się dla niego oferty z różnych miejsc, ale te spekulacje uważam za dziwne. Nie sądzę, żeby Sousa miał opuścić naszą kadrę jeszcze przed barażami. Takie rozwiązanie nie jest na rękę ani jemu, ani naszej kadrze. Wydaje mi się jednak, że to bardziej „klikbajtowe newsy” – pisze Dudek.
– Oczywiście nie dziwi mnie fakt, że aktywnie działają jego menadżerowie, podkreślając, że jest na rynku taki trener, który niedługo może być wolny. Wysłanie do przestrzeni publicznej informacji czy plotki, że Sousa może opuścić naszą reprezentację w tak trudnym momencie, jest świetną reklamą. Istnieje duża szansa, że dzięki takiemu zamieszaniu, więcej osób dowie się o istnieniu Portugalczyka – podkreśla.
Jerzy Dudek uważa też, że Cezary Kulesza nie pozwoli na odejście Paulo Sousy przed meczami barażowymi.
– Myślę, że prezes Cezary Kulesza na to nie pozwoli, zresztą byłby to lekki strzał w kolano. Przerabiał to niedawno Zbyszek Boniek, gdy zaryzykował i zwolnił Jerzego Brzęczka po wywalczonym awansie. Dobrze wiemy, jak potoczyła się nasza przygoda na Euro 2020. Mówiąc wprost, totalnie nam nie wyszło, a cała odpowiedzialność spadła na Bońka. Nie brakowało słów krytyki, że to jakiś ewenement, nie tylko w Polsce. Sam również sobie nie przypominam sytuacji, w której zmienia się selekcjonera po wywalczonym awansie. Kuleszy podobne działanie też by nie pomogło, a ewentualne niepowodzenie w barażach, szłoby na jego konto – podsumował były golkiper reprezentacji Polski.
Źródło: Przegląd Sportowy