Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Erling Haaland to dla nich numer jeden na liście życzeń! Liczą na... poparcie ojca napastnika

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 07-01-2022 13:13
Erling Haaland to dla nich numer jeden na liście życzeń! Liczą na... poparcie ojca napastnika

O tym, że szykuje się gigantyczna bijatyka transferowa o Erlinga Haalanda, wiadomo od dawna. Z tej chmury raczej nie spadnie mały deszcz, bo kilku gigantów pozyskanie norweskiego napastnika traktuje jako priorytet zakupowy na lato 2022 roku. 

O tym, że tak do sprawy podchodzi Manchester City informuje "The Athletic". Angielscy dziennikarza przekonują, że Pep Guardiola chce mieć snajpera za wszelką cenę i czeka na wielkie letnie wzmocnienie.

Guardiola do tej pory zwlekał ze sprowadzeniem nowego napastnika, nawet jak latem odszedł Sergio Aguero, żeby mieć możliwość powalczenia o Haalanda. Kataloński trener mocno wierzy w to, że uda się Erlinga przekonać do tego, by poszedł w ślady... swojego ojca. Alf-Inge piłkarzem był na pewno dużo słabszym od syna, ale w latach 2000-2003 grał w Manchesterze City, który wówczas nie był potęgą Premier League. 

Guardiola liczy, że zagrania taką kartą, trochę sentymentalną, trochę związaną z wyzwaniem zapisania się drugiego z Haalandów w historii klubu, popartą odpowiednimi warunkami kontraktu i wizją sukcesów, przekona 21-latka do odrzucenia zakusów innych klubów. A wiadomo od miesięcy, że Haalanda chcą Real Madryt, Bayern Monachium, Liverpool FC, Chelsea, PSG czy Juventus.

Haaland latem ma być do wykupienia z Borussii, na mocy specjalnych zapisów, za kwotę w granicach 75-90 mln euro.

Tak kuszą Erlinga Haalanda. Ta oferta ma krótki termin ważności!

Futbol.pl, fot. Borussia Dortmund

TAGI

Inne artykuły