Lukas Podolski wściekły po meczu z Rakowem. "Ten VAR zawłaszcza piłkę. Malują te kreski, obserwują"
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 20-02-2022 22:00

Lukas Podolski nie krył wściekłości po zremisowanym meczu Górnika Zabrze z Rakowem. Dwie decyzje VAR okazały się niekorzystne dla podopiecznych Jana Urbana, którzy w doliczonym czasie gry już cieszyli się ze zwycięstwa.
Pod koniec pierwszej połowy, sędzia Piotr Lasyk po konsultacji z wozem VAR i obejrzeniu powtórek przyznał zespołowi Rakowa rzut karny. Natomiast w końcówce spotkania również po podpowiedzi z wozu, anulował bramkę Bartosza Nowaka. Ta druga sytuacja wzbudziła mnóstwo kontrowersji, gdyż na żadnej z powtórek nie da się przesądzić, czy był spalony.
Po meczu wściekłości nie krył szkoleniowiec Górnika Jan Urban, który drwiąco nazwał sędziego VAR nieomylnym. Trenerowi wtórował Lukas Podolski w rozmowie z portalem "WP Sportowe Fakty".
- Mówiłem już wiele razy, że to nie zmierza w dobrą stronę. VAR za często zabija emocje. Mało już w tym wszystkim radości, spontaniczności. Co tydzień i nie mówię tylko o polskiej lidze, są dyskusje o anulowanych golach, kartkach, faulach. Ten VAR trochę zawłaszcza piłkę. Zaczyna to wyglądać tak, że o wyniku czasem nie decyduje się na boisku, a, jak to mówią w Niemczech, w piwnicach, gdzie siedzą sędziowie VAR, albo w wozach, jak w Polsce - powiedział były reprezentant Niemiec.
- Co mogę powiedzieć... Tak do końca to nie wiadomo. Ten miał wysunięte kolano, tamten bark. Czy to Nowak dotknął wcześniej piłkę, czy może rywal. W którym momencie to nastąpiło. Masz ponad 10 tysięcy ludzi na trybunach i zamiast radości jest złość - podkreślił.
- Malują te kreski, obserwują. Jak mówiłem, za dużo tego teraz w piłce. Obrońca już nie broni normalnie w szesnastce, ręce trzyma za dupą, bo się boi, żeby nie dostać w nie piłką. Kiedyś futbol był fajniejszy pod tym względem - podsumował Lukas Podolski.
Źródło: WP Sportowe Fakty