Tomasz Frankowski wnioskuje do UEFA o przeniesienie finału LM. "Nasz głos powinien być tutaj wyraźny i doniosły"
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 22-02-2022 18:43
Tomasz Frankowski jest jednym z inicjatorów wniosku do prezydenta UEFA, Alexandra Ceferina, o przeniesienie finału Ligi Mistrzów z Sankt Petersburga poza teren Rosji.
Wniosek zostanie złożony w środę przez grupę posłów ds. sportowych pod przewodnictwem Frankowskiego w PE. Jego celem ma być nałożenie "sportowych" sankcji na Rosję w związku z jej działaniami wojskowymi na terytorium Ukrainy. Według Frankowskiego wciąż istnieje realna szansa, by finał Champions League miał w tym sezonie innego gospodarza. Były piłkarz przypomniał, że m.in. w związku z wnioskiem posłów do PE odebrano Białorusi prawo do współorganizacji MŚ w hokeju na początku ub.r.
– Przede wszystkim jest to inicjatywa grupy posłów ds. sportowych w Parlamencie Europejskim, która blisko kooperuje z różnymi stowarzyszeniami europejskimi, takimi jak FIFA czy UEFA. Podjęliśmy szybką decyzję, że sankcje powinny objąć Rosję nie tylko na polu gospodarczym. Jedna z pań, Viola von Cramon-Taubadel, była inicjatorką, która zasugerowała, że powinniśmy interweniować. Spotkało się to z naszą natychmiastową aprobatą – opowiadał Onetowi Frankowski.
– Mam nadzieję, że UEFA pozytywnie rozpatrzy nasz wniosek o to, żeby finał Ligi Mistrzów odbył się gdzieś indziej. Już rozpatrywane są pewne opcje, a mecz może się ponoć odbyć na Wembley. Nie wiemy natomiast, jaka będzie finalna decyzja – mówił polityk.
– Staram się myśleć pozytywnie. Tak, jeżeli jest chęć rywalizacji Putina również na polu sportowym, to sankcje i tam powinny dotrzeć. Dla przykładu na Białorusi miały być organizowane mistrzostwa świata w hokeju na lodzie. Wtedy również jako posłowie, wnioskowaliśmy, żeby przenieść turniej i nie dać pola do radości Łukaszence. Ostatecznie mistrzostwa zostały zorganizowane w innym kraju – wspominał poseł.
– Zdarza się, że pewni posłowie uważają, że jest to chęć niepotrzebnego rozgłosu, bo UEFA i tak nie zgodzi się na przeniesienie. Osoby, które zapewne nie poprą listu to posłowie z frakcji Marine Le Pen. Malkontentów jest wielu, ale ja uważam, że trzeba działać i tego typu tematy podnosić na forum Parlamentu Europejskiego. Nasz głos powinien być tutaj wyraźny i doniosły – mówił polityk.
Źródło: Onet.pl












