Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

John van den Brom po Superpucharze Polski: Chyba każdy zdaje sobie sprawę, dlaczego wystawiłem rezerwowych

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 10-07-2022 9:45
John van den Brom po Superpucharze Polski: Chyba każdy zdaje sobie sprawę, dlaczego wystawiłem rezerwowych

Superpuchar Polski został zdobyty przez Rakowa Częstochowa. Wicemistrzowie Polski wygrali z Lechem Poznań 2:0 po golach Bogdana Racovitana i Mateusza Wdowiaka. Po meczu na pytania dziennikarzy odpowiadał John van den Brom, szkoleniowiec "Kolejorza".

Holenderski szkoleniowiec desygnował na murawę od początku spotkania aż ośmiu innych zawodników w porównaniu do wtorkowego meczu kwalifikacji Ligi Mistrzów z Karabachem Agdam (1:0). Eksperci twierdzą, że taki ruch ze strony Johna van den Broma sporo ujął randze pojedynku. Holender na konferencji prasowej tłumaczył swoją decyzję.

- Nie udało nam się po raz kolejny pokonać Rakowa. Wiem, że w zeszłym sezonie Lechowi nie wyszło to trzy razy. Mnie też się to nie udało. Oczywiście, jest tego kilka powodów. Już po meczu z Karabachem zapowiadałem, że na boisko wyjdziemy w innym składzie. Każdy rozumie i wie, dlaczego tak postąpiłem. Wierzyłem w jakość piłkarzy, którzy byli na boisku - mówił po Superpucharze Polski trener Lecha, John van den Brom.

- Przed przerwą zdarzył nam się moment dekoncentracji i dlatego straciliśmy wtedy gola. Bramka do szatni źle wpływa na mentalność w szatni. Jest jeszcze trudniej odrabiać straty, kiedy tracisz gola na początku drugiej połowy - dodał.

- Jestem zadowolony ze swoich piłkarzy. Otrzymali szansę na pokazanie się, a ja jestem z nich zadowolony, mimo takiego wyniku - podkreślił szkoleniowiec.

- Raków mogę ocenić tylko na podstawie tego, co widziałem dzisiaj. Byli zdeterminowani do wygrania Superpucharu. Grali bardzo często podobnymi schematami, ale trudno było znaleźć rozwiązanie na powstrzymanie ich. Kiedy mieliśmy piłkę, atakowali nas pressingiem w środku. Ich wysoko postawiona obrona również ograniczyła naszą swobodę w kreowaniu gry - stwierdził Holender.

- Milić, Murawski i Karlstrom zagrali w obu spotkaniach. Zagrają również w Azerbejdżanie. To są mocni i dobrze zbudowani kondycyjnie gracze, którzy jednocześnie wiedzą, jak zachowywać się na boisku i jak odpowiednio się regenerować po intensywnym graniu. Oni są w stanie grać co trzy dni - podsumował John van den Brom.


Z Eredivisie do ekstraklasy. Reprezentant Republiki Zielonego Przylądka nowym zawodnikiem Radomiaka

TAGI

Inne artykuły