Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

22-letni zawodnik IV-ligowego klubu zginął od ciosu maczetą. Został zabity... przez pomyłkę

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 09-08-2022 8:52
22-letni zawodnik IV-ligowego klubu zginął od ciosu maczetą. Został zabity... przez pomyłkę

Daniel Chmielewski, 22-letni zawodnik Bielawianki Bielawa zginął od ciosu maczetą, zadanego prosto w serce. Według ustaleń policji i prokuratury, do tragedii miało dojść przez przypadek.

Do tragedii doszło 7 sierpnia przy ulicy Żeromskiego w Bielawie w województwie dolnośląskim. Około godziny 3.00 nad ranem 22-letni piłkarz Bielawianki został zaatakowany maczetą.

Policjanci zabezpieczyli na miejscu ślady i nagrania z monitoringu oraz zatrzymali podejrzanego. Okazał się nim 26-letni Bartłomiej G. Według ustaleń śledczych Daniel Chmielewski nie był celem napastnika. Zginał przez pomyłkę.

– Bartłomiej G., był skonfliktowany jednym z mężczyzn, który podczas rozmowy telefonicznie wypowiadał się o nim bardzo niepochlebnie. Wziął maczetę i poszedł szukać adwersarza. Niestety, spotkał na swojej drodze trzech młodych mężczyzn, którzy świętowali na świeżym powietrzu urodziny jednego z nich – mówi w rozmowie z portalem Doba.pl prokurator Emil Wojtyra.

Napastnik zadał cios maczetą w serce 22-letniemu mężczyźnie, myśląc, że to poszukiwany przeciwnik.

– Ranny mężczyzna osunął się na ziemię. Koledzy próbowali udzielić mu pomocy medycznej, zostało wezwane pogotowie ratunkowe, nie udało się go uratować – dodał prokurator. Bartłomiej G. został zatrzymany przez policję. Nie przyznaje się do zabójstwa.

"Z ogromnym smutkiem zawiadamiamy, że dziś w nocy odszedł Daniel Chmielewski. Jeszcze całkiem niedawno cieszyliśmy się z każdej jego bramki, którą zdobywał w naszych barwach. Dziś niespodziewanie przyszło nam pożegnać jednego z nas" - czytamy w mediach społecznościowych IV-ligowej Bielawianki.

TAGI

Inne artykuły