Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Arkadiusz Milik po porażce Juventusu w Lidze Mistrzów: Nie obchodzi mnie strzelanie goli

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 15-09-2022 10:45
Arkadiusz Milik po porażce Juventusu w Lidze Mistrzów: Nie obchodzi mnie strzelanie goli

W środowym meczu Ligi Mistrzów Juventus przegrał 1:2 z Benficą Lizbona. Jedyną bramkę dla włoskiego klubu zdobył Arkadiusz Milik, który po spotkaniu nie krył rozczarowania rezultatem.

Zespół z Turynu przegrał w środę u siebie 1:2 z Benficą Lizbona. Arkadiusz Milik podsumował występ swojej drużyny na konferencji prasowej.

- Kontrolowaliśmy grę w pierwszych 25 minutach, radziliśmy sobie dobrze i strzeliliśmy bramkę. Niczego nam nie brakowało, ale mecze trwają 90 minut. Benfica pokazała o wiele więcej, teraz musimy się zamknąć i ciężko pracować. Musimy być bardziej agresywni, kiedy wychodzimy na boisko. Każdy zawodnik Juventusu musi wziąć na siebie odpowiedzialność, zostało nam wiele meczów i możemy się zregenerować - powiedział.

- Nie obchodzi mnie strzelanie goli, chcę wygrywać. Cieszę się, że zespół wygrywa. Musimy to zrobić razem, miejmy nadzieję, że wygramy następny mecz i nadal będziemy ścigać nasze cele. Wygrywamy i przegrywamy razem, to trudny moment i chcemy wyjść z tego jak najszybciej. Przegraliśmy dzisiaj, ale możemy odzyskać siły. Musimy coś zmienić, ale trudno powiedzieć co - podkreślił.

Reprezentant Polski odniósł się również do współpracy z Dusanem Vlahoviciem.

- Myślę, że możemy zrobić dużo dobrego, właśnie przybyłem i nie graliśmy razem wielu meczów. Im więcej gramy, tym lepiej. Jest silnym graczem. Z czasem zobaczymy, jak wszystko się potoczy - podsumował Milik.

TAGI

Inne artykuły