Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Świderski szczerze po meczu z Walią. To powiedział o grze u boku Roberta Lewandowskiego

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 25-09-2022 23:12
Świderski szczerze po meczu z Walią. To powiedział o grze u boku Roberta Lewandowskiego

Karol Świderski strzelił jedynego gola w wygranym meczu z Walią w Cardiff w ostatniej kolejce Ligi Narodów. Bramka napastnika po podaniu Roberta Lewandowskiego dała utrzymanie w elicie. "Świder" w pomeczowym wywiadzie przyznał, że bardzo cieszy go gra z "Lewym".

Bramkowa akcja Polaków była świetna. Przez prawie minutę Walijczycy nie dotknęli piłki, a Lewandowski bez przyjęcia zagrał po podaniu Jakuba Kiwiora do Świderskiego, który pokonał Hennessey'a, zdobywając bramkę, która okazała się zwycięską. 

- Po to tu przyjechaliśmy. Chcieliśmy zrealizować nasz plan, jakim było utrzymanie w Lidze Narodów. Zdobyliśmy cenne trzy punkty i pokazaliśmy całkiem fajną grę, bo dużo się zmieniło od poprzedniego meczu. Fajnie to wyglądało - powiedział Świderski w rozmowie z TVP Sport.

Napastnik Charlotte FC nie ukrywał, że bardzo cieszy go współpraca na boisku z Robertem Lewandowskim. - Cieszę się, że mogę spędzać minuty na boisku obok Roberta, bo to dla mnie jest coś wyjątkowego. Przyjeżdżając ze USA i grając troszeczkę w słabszej i innej lidze niż Robert, to fajne jest biegać obok niego. Cieszę się, że wykorzystałem dziś jego podanie i udało mi się strzelić gola - dodał "Świder", który zanotował 8. bramkę w kadrze, w której debiutował w marcu 2021 roku i zagrał w niej 17 spotkań.
 
Coraz więcej wskazuje na to, że teraz to Świderski jest opcją numer 2 w ataku, będąc w hierarchii wyżej niż Arkadiusz Milik oraz Krzysztof Piątek.

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły