Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Barcelona przegrała w Mediolanie. Grała słabo i nie stworzyła sobie okazji, ale sędziowie ukradli jej punkt? (VIDEO)

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 04-10-2022 22:41
Barcelona przegrała w Mediolanie. Grała słabo i nie stworzyła sobie okazji, ale sędziowie ukradli jej punkt? (VIDEO)

FC Barcelona przegrała w 3. kolejce z Interem w Mediolanie i na półmetku fazy grupowej jest na 3. miejscu w tabeli za Bayernem Monachium i właśnie włoskim zespołem. 

Rywalizacja Barcelony z Interem ma być tą, która zdecyduje o tym, który z tych zespołów obok Bayernu awansuje do 1/8 finału. Po pierwszej odsłonie jest 1:0 dla Interu. 

Włosi pokonali u siebie Dumę Katalonii właśnie 1:0. Ekipa Simone Inzaghiego od początku atakowała i pierwszy Marca Andre ter Stegena zatrudnił Hakan Calhanoglu. Potem gospodarze chcieli rzutu karnego, vAR analizował sytuację z zagraniem ręką i sędziowie... dopatrzyli się, że wcześniej na spalonym był jeden z zawodników Interu, więc o jedenastce nie mogło być mowy. 

W I połowie przeważał Inter i nawet trafił do siatki w jednej z akcji, lecz Correa był na spalonym. Co się odwlecze, to jednak nie uciecze. Tuż przed przerwą zza pola karnego precyzyjnie przymierzył Calhanoglu i było 1:0.

Barcelona przegrywała i musiała gonić. Robiła, ile mogła, ale była bezradna. Nie stworzyła sobie żadnych okazji, a Robert Lewandowski mógł się tylko wściekać na brak podań. 

Jedynym momentem, gdy Blaugrana stworzyła sobie okazję i nawet ją wykorzystała, była 67. minuta. Wówczas do siatki piłkę posłał Pedri, ale gol nie został uznany. VAR wykazał, że Ansu Fati dotknął w tej akcji piłkę ręką i bramka została anulowana.

Kolejną kontrowersją, która być może kosztowała Barcelonę cenny remis, była sytuacja z doliczonego czasu gry. Wówczas piłka w polu karnym trafiła w rękę Denzela Dumfriesa, ale sędziowie nie dopatrzyli się nieprzepisowego zagrania. To wzbudziło sporo dyskusje, ale Barcelony nie uratowało. 

Po końcowym gwizdku zagotował się Xavi. Trener FC Barcelona był wściekły na sędziów, że nie chcieli mu wytłumaczyć swojej decyzji o braku rzutu karnego. - Doświadczyliśmy wielkiej niesprawiedliwości - stwierdził szkoleniowiec.

Futbol.pl

Inne artykuły