Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Ciąg dalszy rasistowskiego skandalu w Pucharze Polski. Obrażany piłkarz zabrał głos w sprawie odgłosów z trybun

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 11-11-2022 10:56
Ciąg dalszy rasistowskiego skandalu w Pucharze Polski. Obrażany piłkarz zabrał głos w sprawie odgłosów z trybun

Skandalem zakończył się mecz 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski pomiędzy Sandecją Nowy Sącz i Śląskiem Wrocław. Gospodarze przerwali serię rzutów karnych, ponieważ ich zdaniem obrażany na tle rasowym był już przed strzałem - niecelnym - Maissa Fall. Senegalski pomocnik teraz zabrał głos w tej sprawie w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Piłkarze Sandecji zeszli z boiska, bowiem przed strzałem Falla z sektora zajmowanego przez kibiców gości słychać było odgłosy naśladowania małp, co miało zdenerwować piłkarza z Senegalu i wyprowadzić z równowagi.

Fall w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" przyznał, że po raz pierwszy spotkał się w swojej karierze z rasizmem na stadionie. Dodał, że zwracał uwagę sędziemu, lecz ten nie zareagował. – Nigdy mnie to wcześniej nie spotkało, a grałem w Hiszpanii i we Włoszech. Teraz pierwszy raz tego doświadczyłem, dlatego tak mi trudno zrozumieć, co się dzieje. A wszyscy w sektorze gości to robili. Gdy strzelałem karnego, słyszałem, jak kibice gości wydawali dźwięki, jakie wydają małpy. W tamtym momencie się zatrzymałem. Gdy wydarzyło się to ponownie, zwróciłem uwagę sędziemu. Fani kontynuowali wydawanie małpich odgłosów. Nie było łatwo mi strzelać – powiedział Fall. 

– Zastanawiałem się, czy nie wybić piłki. Wiele myśli chodziło mi po głowie, zastanawiałem się, czy strzelać, zejść z boiska. Ostatecznie strzelałem. Niestety nie trafiłem – nie ukrywał Senegalczyk, który przyznał, że sędzia Sebastian Jarzębak nie reagował na zachowanie kibiców i nie słuchał ani jego, ani jego kolegów, którzy pokazywali, co się dzieje. Ostatecznie Fall i wszyscy piłkarze Sandecji zeszli z boiska w trakcie serii rzutów karnych.

Teraz sprawą zajmie się PZPN. Musi rozstrzygnąć, który zespół awansuje do ćwierćfinału Pucharu Polski, a może wykluczone zostaną obie drużyny i ktoś dostanie w 1/4 finału wolny los. Przewodniczący Komisji Dyscyplinarnej PZPN powiedział, że decyzja zapadnie 17 listopada.

Futbol.pl

Inne artykuły