Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Los tego piłkarza Realu Madryt jest przesądzony. To jeden z dziwniejszych przypadków. Jak teraz sobie poradzi?

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 12-03-2023 14:01
Los tego piłkarza Realu Madryt jest przesądzony. To jeden z dziwniejszych przypadków. Jak teraz sobie poradzi?

Właściwie od dawna przesądzone jest, że Mariano Diaz odejdzie z Realu Madryt. Latem wygasa kontrakt napastnika i nikt nie myśli o tym, by zaproponować napastnikowi nową umowę - informuje Marca.

Liderem ataku Realu był i jest Karim Benzema. Francuskiego zdobywcę Złotej Piłki dopadły jednak w tym sezonie mniejsze lub większe kłopoty zdrowotne i chociaż strzelił 18 goli oraz zanotował 5 asyst w 27 spotkaniach, to Real miewał kłopoty.

Pod nieobecność Benzemy trener Carlo Ancelotti musiał kombinować, kogo wystawić na środku ataku. Sięgał po różne rozwiązania, ale rzadko po Mariano Diaza, który zagrał w 8 spotkaniach zaledwie 57 minut. Gola oczywiście nie strzelił. Inaczej chociażby niż 18-letni Alvaro Rodriguez, który póki co zagrał jeszcze mniej minut, ale ma już w LaLiga bramkę i asystę na koncie.

Nawet bez pojawienia się 18-latka los Diaza byłby przesądzony. Jego kontrakt wygasa z końcem sezonu i 29-latek opuści Los Blancos, w których spędził prawie całą karierę. Jedynym momentem, gdy w wieku seniora grał w innym klubie, był rok w Olympique Lyon. Real sprzedał Diaza Francuzom za 8 mln euro, by po roku odkupić za... prawie 22 mln.

Diaz przez te wszystkie lata zagrał w Realu zaledwie 81 razy. Strzelił 12 goli i zaliczył 3 asysty. Przez rok w Lyonie w 48 spotkaniach zdobył za to 21 bramek i dodał 6 asyst. Pewnie znajdzie więc sobie jakiś niezły klub, w którym będzie próbował pokazać się z dobrej strony. O ile zapomni o Realu, bo do tej pory nie chciał odchodzić z Królewskich, jakby czekając na wielką szansę, która w sumie nigdy nie nadeszła. I nie nadejdzie.

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły