Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Jakub Kosecki wciąż szokuje. "Nie rozumiem tego, dlaczego nikt Roberta Lewandowskiego teraz nie krytykuje"

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 24-04-2023 10:13
Jakub Kosecki wciąż szokuje.

Jakub Kosecki, po swoich wypowiedziach w audycji "W cieniu sportu", od kilku dni jest na ustach kibiców w całym kraju. Niestety, nie z uwagi na umiejętności piłkarskie.

Kosecki, który aktualnie występuje w V lidze, w barwach KTS-u Weszło, był gościem Łukasza Kadziewicza w audycji "W cieniu sportu". Jego "przemyślenia" futbolowe spotkały się z ogromną krytyką w mediach społecznościowych. Kibice i eksperci prawie zgodnym chórem twierdzą, że "Kosa" odfrunął. Piłkarz stwierdził, że skrzydłowi w polskiej lidze prezentują taki poziom, że on po powrocie na ekstraklasowe boiska po pół roku byłby najlepszym na tej pozycji. Mówił też o tym, że ma więcej sukcesów na koncie niż białostocka Jagiellonia, której włodarze chcieli od niego listu motywacyjnego, gdy zapytał o możliwość występów w zespole z Podlasia. 

Kosecki zgrillował również Roberta Lewandowskiego, nie zostawiając suchej nitki na kapitanie reprezentacji Polski.

- Nie rozumiem tego, dlaczego nikt Roberta Lewandowskiego teraz nie krytykuje. Dla mnie gra bardzo słabo przez ostatnie miesiące, ale ludzie się boją go skrytykować - powiedział.

- Jak Robert Lewandowski gra słabo, to nie powiemy, że gra słabo, tylko powiemy, że Linetty się nie nadaje, bo nie potrafi dostarczyć mu piłki - dodał Kosecki.

- Powiemy, że ten nie umie grać, tamten nie umie grać i co Lewy ma zrobić...? A Lewy to też nie jest zawodnik typu Messi, Neymar, Ronaldinho czy inni wielcy piłkarze, którzy kiwną dwóch, trzech zawodników i wystawi koledze na pustą bramkę. To on zazwyczaj strzela na pustą bramkę i wtedy jak on strzela, to jest super, a jak nie strzela, to inni są fatalni - podkreślił były piłkarz Legii Warszawa.


Źródło: W cieniu sportu

TAGI

Inne artykuły