Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Właściciel polskiego klubu z jednoznaczną deklaracją. "Jedna zadyma i sprzedaję klub za złotówkę"

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 25-04-2023 12:00
Właściciel polskiego klubu z jednoznaczną deklaracją.

W lutym tego roku właścicielem II-ligowego Hutnika Kraków została polska firma Cognor. W przeszłości ten podmiot wspierał żużlowców Włókniarza Częstochowa. Teraz Przemysław Sztuczkowski wchodzi w biznes piłkarski.

Po rundzie jesiennej Hutnicy znajdowali się w trudnej sytuacji. Nowy właściciel sypnął groszem i dzięki wzmocnieniom krakowski zespół w dziewięciu tegorocznych spotkaniach zdobył 17 punktów. Aktualnie Hutnik zajmuje 12. miejsce w tabeli eWinner II ligi z przewagą siedmiu oczek nad strefą spadkową.

Przemysław Sztuczkowski, właściciel firmy Cangor nie chce się spieszyć z kolejnymi awansami. Podkreśla jednak, że widziałby Hutnika w wyższej lidze.

– Bycie w Ekstraklasie to fantastyczna sprawa. W latach 90. Hutnik zahaczył o czubek Ekstraklasy, grał w europejskich pucharach. Plakat z meczu z AS Monaco do dziś wisi w klubie. Gdyby udało się do tego nawiązać, byłbym bardzo zadowolony. A jeśli do Ekstraklasy wróci także Wisła – Kraków mógłby mieć trzy drużyny na najwyższym poziomie. To byłby ewenement – powiedział w rozmowie z TVPSPORT.PL.

Biznesmen ostrzega jednak, że zakręci kurek z kasą i wycofa się z piłki, jeżeli pojawi się jakiekolwiek skandal, który będzie rzutował na nieskazitelną opinie jego firmy.

– Jak tylko zobaczymy, że dzieje się coś złego, to spółka zostanie sprzedana za złotówkę i nas nie ma. Cognor jest spółką publiczną, ma nieskazitelną opinię od 30 lat. Nikomu nie zrobiliśmy nic złego – podkreśla.

Co musiałoby się wydarzyć, by doszło do takiej sytuacji?

– Cała daleko idąca korupcja. Ustawianie meczów, przekupywanie zawodników. Narkotyki. Burdy na trybunach. Chcemy, by na nasze mecze przychodziły rodziny z dziećmi i świetnie się bawiły. W żużlu to się udało. Na nasze mecze przychodziło 10 – 15 tysięcy ludzi. Chciałbym to powtórzyć w Hutniku, choć może jestem naiwny – dodaje Sztuczkowski.

Źródło: TVPSPORT.PL.

TAGI

Inne artykuły