Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Bramkarz klubu Ekstraklasy zaatakowany przez kiboli. Czekali na niego z maczetami. Czeka go dłuższa przerwa w grze

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 28-08-2023 9:34
Bramkarz klubu Ekstraklasy zaatakowany przez kiboli. Czekali na niego z maczetami. Czeka go dłuższa przerwa w grze

Kewin Komar od dłuższego czasu jest podstawowym bramkarzem Puszczy Niepołomice. Teraz beniaminek PKO BP Ekstraklasy musi postawić na kogoś innego. Swoją "jedynkę" stracił bowiem na kilka miesięcy z powodu chuligańskiego ataku na golkipera. Ataku pseudokibiców innego klubu - informuje Szymon Jadczak z WP Sportowe Fakty.

Komar jeszcze w sobotę po południu cieszył się z kolegami z wygranej z ŁKS w meczu 6. kolejki ligowej. Po spotkaniu spakował się i ruszył do Wiśnicza Małego, oddalonego 50 km od Krakowa. Tam miał odebrać mamę swojej dziewczyny i wrócić do Bochni, w której mieszka.

Pech chciał, że w Wiśniczu Małym odbywał się tego dnia festyn strażacki lokalnej Ochotniczej Straży Pożarnej. Pojawili się na nim kibole Wisły Kraków z bojówki "Młoda Ferajna". Chuligani rozpoznali Komara i uznali, że trzeba się na nim zemścić za nieudane dla Wisły baraże o awans do PKO BP Ekstraklasy - Biała Gwiazda została pokonana przez Puszczę aż 4:1, a bramkarz zanotował dwie asysty. 

Chuligani spod znaku Wisły zaczęli grozić Komarowi i go bić. Temu z pomocą przyszli w końcu strażacy ochotnicy, ale i tak bramkarz musiał udać się do szpitala. Tam spotkał jednego z napastników, który zagroził, że jeśli golkiper zgłosi sprawę na policję, to będzie miał jeszcze większe kłopoty. Komar miał powiedzieć więc lekarzowi, że po prostu uderzył ręką w ścianę.

Potem jednak Komar wrócił do mieszkania w Bochni, a pod budynkiem czekała na niego grupa kiboli z maczetami. Wówczas bramkarz wezwał policję. 

W poniedziałek rano po dokładnych badaniach okazało się, kontuzja ręki Komara jest poważna i bramkarz ma rundę z głowy. W kadrze zespołu są jeszcze rok starszy, 21-letni Krzysztof Wróblewski i 18-letni Kacper Piechota. Obaj mają znikome doświadczenie - Wróblewski zagrał 10 meczów w I lidze.

Puszcza w poniedziałek wydała specjalne oświadczenie w sprawie Komara:

"W związku z wydarzeniami z minionego weekendu, w których poszkodowany został Kewin Komar, Puszcza Niepołomice stanowczo potępia wszelkie agresywne zachowania. Jako, że ta bezprecedensowa sprawa dotyczy zawodnika naszego Klubu, pragniemy Państwa zapewnić, że Klub podjął wszelkie niezbędne kroki prawne.

Jednocześnie informujemy, iż zawodnik naszego Klubu Kewin Komar otrzymał pełne wsparcie i został otoczony przez Klub opieką medyczną oraz prawną. Skrupulatnie analizujemy całe zajście. Sprawą zajmują się obecnie Policja oraz prawnicy Klubu" - czytamy w komunikacie klubu z Niepołomic.

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły