Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Były prezes PZPN zabrał głos w sprawie zajść w Alkmaar: Nie do końca jest tak, jak to przedstawia Legia

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 10-10-2023 8:20
Były prezes PZPN zabrał głos w sprawie zajść w Alkmaar: Nie do końca jest tak, jak to przedstawia Legia

Michał Listkiewicz skomentował wydarzenia w Alkmaar, do których doszło po czwartkowym meczu Legii Warszawa z tamtejszym klubem w Lidze Konferencji Europy. Były prezes PZPN-u odniósł się do wersji Legii, której przedstawiciele twierdzą, że za aferę odpowiadają tylko holenderskie służby porządkowe.

Swój punkt widzenia na temat zdarzeń w Alkmaar Michał Listkiewicz przedstawił w rozmowie z „Super Expressem”. Rozpoczął od odpowiedzi na pytanie o wykluczenie AZ Alkmaar z europejskich pucharów.

– Nie ma takiej opcji, absolutnie. I nie ma powodów ku temu. Nie było na trybunach zajść niebezpiecznych dla ludzi. Cała sprawa jest zresztą mocno kontrowersyjna.

– Nie wyobrażam sobie, że obaj piłkarze zostali zatrzymani za niewinność. Policja ma swoje – jasno określone – przepisy, i jakiś powód do takich działań musiał być – stwierdził były prezes PZPN-u.

– No to holenderski klub zostanie ukarany, zwłaszcza za te wydarzenia w „strefie zero”. Przepisy ściśle określają, kto może w niej przebywać, jak ma być urządzona itp. Ale powtórzę: moim zdaniem nie jest tak, jak to przedstawiają legioniści – że są całkiem niewinni – dodał Listkiewicz zapytany o uderzenie Dariusza Mioduskiego czy zamknięcie drzwi z korytarza do autobusu.

Według relacji dziennikarzy burmistrz Alkmaar przed meczem miała mówić, że nie życzy sobie Polaków w tym mieście. Także do tych słów odniósł się Listkiewicz.

– Oczywiście są to nieakceptowalne słowa, ale nie szukajmy w nich „polonofobii”. O ile wiem, to w przeszłości zdarzały jej się podobne wypowiedzi w przypadku bodaj Anglików… Myślę, że pani burmistrz – o ile Legia w ogóle zgłosiła tę sytuację do UEFA – zostanie poproszona o wyjaśnienie. Kuriozum jest przecież fakt, że kazano ludziom po bilety jechać kilkadziesiąt kilometrów, do Hagi. Czy w takim razie mamy kazać Holendrom wejściówki na Legię odbierać w Płocku? – pytał.

Źródło: Super Express

TAGI

Inne artykuły