Były prezes PZPN atakuje media. "Jak dziennikarze chleją, to nikt nie napisze. Z gó*** robią sensację"
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 16-12-2023 11:00
Grzegorz Lato wstawił się za Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Były prezes federacji zabrał głos na temat głośnej publikacji "Gazety Wyborczej".
W artykule mogliśmy przeczytać między innymi o rzekomym nadużywaniu alkoholu przez Cezarego Kuleszę oraz jego współpracowników. Pijaństwo działaczy miało być glównym powodem odejścia Paulo Sousy ze stanowiska selekcjonera reprezentacji Polski.
Sytuacje opisywane przez Rafała Steca i jego informatorów odbiły się szerokim echem. Przy okazji dodano, że "PZPN cofnął się do czasów Laty". Takie postawienie sprawy wywołałao oburzenie byłego prezesa federacji, który dał temu wyraz w rozmowie z "Polsatem Sport".
- Nie odpowiadam na chamskie zaczepki i to jest raz. Po drugie, jak byliśmy w UEFA, czy FIFA i organizowano kolację, to czy ktoś chciał lampkę wina, czy dwie, a może do kawy koniaku, to nie było z tym żadnego problemu. A u nas się liczy tylko sensacja! Jak są oficjalne rozmowy w związku, to nie ma żadnego alkoholu czy innych tego typu spraw. Kuleszę zaatakował młody dziennikarz. Jak dziennikarze chleją, to nikt o tym nie napisze - stwierdził.
Michał Białoński, prowadzący cytowaną rozmowę, uprzejmie zwrócił uwagę, że Rafał Stec ma 47 lat, w samej "Gazecie Wyborczej" pracuje od 1999 roku, a od alkoholu stroni. Lato stwierdził, że nikt nie jest w stanie zagwarantować, że żaden z dziennikarzy nie ma problemu z używkami.
- Nie może pan mówić za wszystkich. Mnie jednak umoczono, pisząc, że wróciły czasy Grzegorza Laty. Coś panu powiem: jak miałem gości z UEFA, FIFA i zapraszałem ich na kolację, to wiadomo było, że będzie wino, że do kawy, czy ciast będzie jakiś koniak. Ale z drugiej strony, nigdy u mnie nie było czegoś takiego, żeby ktoś wyszedł z kolacji zataczając się, przewracając się. A dzisiaj z byle gó*** robią sensację! Uważam, że PZPN mógłby wytoczyć proces, niech gazeta udowodni, że obecny prezes faktycznie był pijany. Oczernić każdego łatwo - podsumował 73-latek.











