Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Szymon Marciniak odniósł się do traktowania sędziów przez kibiców w Polsce. "Nikt nie chce słuchać, że jest ch***"

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 05-01-2024 16:29
Szymon Marciniak odniósł się do traktowania sędziów przez kibiców w Polsce.

Szymon Marciniak, najlepszy arbiter piłkarski na świecie, wypowiedział się na antenie TVP Sport o aktualnej sytuacji sędziów w Polsce. 

Marciniak wyjawił, dlaczego tak wiele osób rezygnuje z sędziowania. Problem leży w niższych ligach, gdzie wciąż panuje agresja i przemoc fizyczna czy słowna wobec arbitrów piłkarskich.

- To jest dramat, co tam się dzieje. Tam jest naprawdę mega niebezpiecznie. Przemoc, zniewagi, groźby i nawet pogróżki śmiertelne to bardzo smutna rzeczywistość, to jest inny świat niż Ekstraklasa czy mecze międzynarodowe. Takie kamery z pewnością byłyby dla sędziów niższych lig dużą i ważną pomocą - powiedział Marciniak.

- Brakuje nam sędziów w całej Polsce, bo nikt nie chce za sto złotych jechać na mecz, żeby słuchać, że jest ch***m i że ktoś po meczu chce mu wpie***. Wprowadzenie kamer pomogłoby skończyć z chamstwem i bandytyzmem w piłce nożnej - podkreślił.

Najlepszy arbiter na świecie dodał, że podoba mu się to, że w polskiej lidze praktycznie każde zachowanie piłkarzy czy sędziów jest od razu monitorowane przez setki kamer . 

- Dobrze wiemy, jak to działa. Jeśli piłkarze będą wiedzieć, że sędziowie mają na sobie kamery z mikrofonami, poziom zachowań na boiskach piłkarskich szybko i wyraźnie się poprawi. Ktoś, kto widzi kamerkę, to nawet jeśli ma bandycki charakter czy po prostu jest oburzony lub czuje się pokrzywdzony, to oczywiście pomyśli, co pomyśli, bo człowieka kamerą przecież nie zmienimy, ale ten ktoś zmieni swoje zachowanie - zaznaczył.

- Na widok kamery odpuści, powstrzyma się, ugryzie w język, bo nie będzie chciał dostarczać dowodu, który potem byłby użyty przeciwko niemu. Może powie "panie sędzio, pan dobrze wie, co ja teraz myślę", ale to przecież dla sędziów brzmiałoby tak łagodnie jak starodawny "sędzia kalosz". Jestem za kamerami, bo wreszcie byłby spokój. Kamery złagodzą obyczaje - podsumował Szymon Marciniak.

TAGI

Inne artykuły