Marek Papszun o zainteresowaniu ze strony zagranicznych klubów. "Nie jest łatwo polskiemu trenerowi się przebić"
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 06-07-2024 6:32
Marek Papszun w rozmowie z serwisem Goal.pl opowiedział o zainteresowaniu zagranicznych klubów. Szkoleniowiec prowadził rozmowy w sprawie podjęcia pracy poza Polską, ale ostatecznie wrócił do Rakowa.
Media łączyły Papszuna z kilkoma klubami czy reprezentacjami. Pojawiły się konkretne nazwy. Teraz szkoleniowiec opowiedział jak ten medialny szum miał się do rzeczywistości.
- Było kilka takich opcji, gdy wydawało się, że to dopniemy. Finalnie do tego nie doszło – w kilku przypadkach z mojej strony, w innych ze strony klubów. Jeśli chodzi o mnie, to sytuacje nie zawsze wpisywały się idealnie w moment, bo na przykład pewne decyzje już podjąłem - mówi Papszun.
- Mogę powiedzieć, że nazwy, które przewijały się w mediach, to z reguły była prawda. Z jednym zastrzeżeniem – w Polsce nie rozumie się różnicy między zainteresowaniem, rozmowami, a ostatecznym transferem. Droga pomiędzy tymi etapami często jest bardzo długa. Przykładowo: nazwisko trenera faktycznie pojawia się w klubie, tylko że jest jednym z pięciu. Można być w orbicie zainteresowań, ale jest ogromna różnica, czy jesteś na pozycji numer jeden, dwa, czy pięć. Na którym byłem, tego nikt nie wie, nawet ja, a co dopiero opinia publiczna - podkreślił szkoleniowiec.
- Dziennikarz dostaje informację, że jest zainteresowanie, to pisze, a później pojawiają się ironiczne komentarze ludzi, którzy nie mają o tym pojęcia, że faktycznie jestem łączony z wieloma klubami. Odbieram to jako brak szacunku do tego, że polski trener budzi zainteresowanie, zamiast się z tego cieszyć, bo przecież nie mamy szkoleniowców za granicą. Ludzie zamiast odczuwać jakąś satysfakcję, że coś się zmienia, podważają zainteresowanie, które wreszcie istnieje. A kluby, z którymi rozmawiałem, były naprawdę duże, tylko że nie jest łatwo polskiemu trenerowi się przebić. Telefon nie dzwoni codziennie, a jak już zadzwoni, to trzeba się naprawdę świetnie zaprezentować w rozmowach. Czasami to dwa-trzy spotkania i dopiero po nich zapada decyzja, czy przechodzimy do konkretów - zakończył Papszun.











