Roman Kołtoń o aferze wokół SMS-ów Michała Probierza. "Na naszych oczach rozgrywka się polityczna gierka, jeśli chodzi o reprezentację Polski"
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 15-10-2024 17:56
We wtorkowy poranek media poinformowały o treści SMS-ów, jakie dotarły do Michała Probierza po meczu z Portugalią w Lidze Narodów (1:3). Selekcjoner reprezentacji Polski otrzymał w nocy po meczu sporo obraźliwych wiadomości. Ich autorem był dziennikarz Eurosportu Piotr Kwiatkowski, brat byłego rzecznika PZPN, a obecnie dyrektora TVP Sport Jakuba Kwiatkowskiego, który w ubiegłym roku został odsunięty od pracy z kadrą.
"Rzadko zdarza się, że ludzie, którzy do jakiejś działki kompletnie się nie nadają, a ty na trenera absolutnie się nie nadajesz, funkcjonują jako te osoby od lat" - to jedna z wiadomości, które otrzymał Probierz w nocy z soboty na niedzielę ok. godz. 4:20.
Na kanale Prawda Futbolu Roman Kołtoń postanowił skomentować aferę, którą od rana żyje świat polskiej piłki. Dziennikarz twierdzi, że akcja przedstawienia SMS-ów jest "PR-owską, polityczną wrzutką, którą zrobił Michał Probierz".
- Bez zgody Michała nie byłoby takiej wrzutki. Gdyby Michał nie pokazał swojego telefonu, nie udostępnił tego telefonu Kozłowskiemu [dyrektor Departamentu Komunikacji i Mediów w PZPN] - powiedział.
- To jest przerzucenie gry poza boisko piłkarskie. To jest pokazanie, że dzieje się coś złego w stosunku do mojej osoby. Probierz poszedł z tym telefonem do Kozłowskiego, czy innego specjalisty od politycznego PR-u i mu to pokazał. I zgodził się na tę publikację, bo gdyby się nie zgodził, to by jej nie było. Nie wierzcie, że bez zgody Michała Probierza cokolwiek takiego mogło wyjść na światło dzienne - podkreślił dziennikarz.
- Rozumiem, że politycy bardzo często osłabiają swoich politycznych przeciwników, też coś ujawniając. Na naszych oczach rozgrywka się polityczna gierka, jeśli chodzi o reprezentację Polski, z której koncentracja uwagi została przerzucona z boiska piłkarskiego - dodał.
- Powiem tak: to jest robienie cyrku wokół reprezentacji. To jest wykorzystanie absolutnie pobocznej kwestii, żeby nie było normalnej dyskusji o futbolu. Żebyśmy nie dyskutowali o problemach, które ma reprezentacja Polski, tylko żebyśmy dyskutowali o niby nastawieniu do Probierza - podsumował Roman Kołtoń.











