Mateusz Borek nie gryzie się w język. "To absurd, że taki piłkarz nie jest powoływany do reprezentacji Polski"
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 02-11-2024 16:50
Matty Cash jest konsekwentnie pomijany przez Michała Probierza przy powołaniach do reprezentacji Polski. Z decyzją selekcjonera nie zgadza się Mateusz Borek, który nie przebierał w słowach w wywiadzie dla TVP Sport.
Kluczowy zawodnik Aston Villi, czyli od wielu miesięcy jednej z czołowych ekip Premier League, ostatni mecz w narodowej kadrze rozegrał 21 marca. Później zmagał się z problemami zdrowotnymi, jednak nawet wtedy, gdy był w pełni dyspozycji, trener Michał Probierz nie chciał na niego postawić.
Zdaniem wielu ekspertów Matty Cash nie pasuje do koncepcji selekcjonera kadry. Probierz na pytania o brak powołań dla gracza Aston Villi, wyraźnie unika jednoznacznej odpowiedzi.
– Na mundialu w Katarze, w meczu z Francją pokazał motorykę na najwyższym poziomie, grał na innym poziomie intensywności od pozostałych. Ale zmierzam do tego, że są w kadrze zawodnicy, którzy w klubach grają słabo albo w ogóle, a selekcjoner dalej wyciąga do nich rękę i widzi tylko plusy. U Casha jest koncentracja wyłącznie na tym, co robi źle. Piłkarz Aston Villi nie dostał pięciu meczów zaufania od selekcjonera. Graj, a potem cię ocenimy – powiedział Mateusz Borek w rozmowie z TVPSPORT.PL.
Cash w sezonie 2024/2025 rozegrał pięć spotkań w Premier League. Gdy jest zdrowy, nie musi się martwić o miejsce w wyjściowym składzie. Piłkarz cieszy się ogromnym zaufaniem trenera Unaia Emery'ego.
– Dla mnie nie ma przypadku, że Unai Emery, który wygrał wiele trofeów, mając w Aston Villi podwójną obsadę na każdej pozycji, konsekwentnie stawia na Casha, jeśli tylko jest zdrowy. Nie mówimy o klubie z 19. miejsca w Premier League, tylko o zespole z czołówki, który w Champions League wygrał trzy pierwsze mecze. Cash powtarza, że rozwinął się jako piłkarz, że przy Emerym urosła jego świadomość taktyczna. Oczywiście nikt nie zmusi Michała Probierza do powołania Casha, ale czy nas na to stać? – dodał komentator.
Nie sposób też nie wrócić do tematu nauki języka polskiego przez Casha. Problem jest wyolbrzymiany, o czym wspomina Borek.
Niektórzy sugerują, że m.in. z tego powodu Cash nie może doczekać się powołania.
– Kilka lat temu obecny prezes PZPN Cezary Kulesza, w przyspieszonym trybie, pomógł zorganizować wszystkie dokumenty, by Cash dostał obywatelstwo. Czy wtedy mówił po polsku? Nie. Dziś niemal wszyscy w szatni reprezentacji Polski mówią po angielsku. Kiedy Michał Probierz był w innej biało-czerwonej szatni, tej Cracovii, większość piłkarzy była spoza Polski. Czy prowadził odprawy po polsku? Wątpię. Paulo Sousa też nie mówił po polsku, tylko rozmawiał po angielsku albo włosku. Fernando Santos nawet angielski znał słabo, jego treści przekazywał Grzesiek Mielcarski. Kiedyś to nie przeszkadzało, a teraz tak? Cash ma 15 meczów w kadrze i nagle sobie przypomnieliśmy, że nie mówi po polsku? Trzy lata temu też nie mówił. Wolałbym, gdyby Michał Probierz powiedział jasno: "Cash gra dobrze, ale nie widzę go w kadrze, bo mam inną koncepcję i wolę Kamińskiego z Frankowskim". Tylko potem z tej konkretnej deklaracji zostanie rozliczony przez dziennikarzy oraz kibiców – podsumował Borek.











