Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Mateusz Borek o przyznaniu licencji Lechii Gdańsk. "Po co my tworzymy te przepisy?"

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 15-02-2025 14:07
Mateusz Borek o przyznaniu licencji Lechii Gdańsk.

Lechia Gdańsk ma ogromne problemy finansowe i była bliska utraty licencji na grę w Ekstraklasie. Oznaczało to, że zespół z Gdańska byłby ukarany walkowerami do końca sezonu. Taki scenariusz jednak zażegnano w sposób, który wywołał wiele kontrowersji.

Lechia nie uregulowała w terminie (10 lutego) należności za sprowadzenie z Ruchu Chorzów Tomasza Wójtowicza. W piątek 14 lutego po burzliwych debatach piłkarskich władz postanowiono, że Ruch otrzyma pieniądze nie z klubu z Gdańska, a od Ekstraklasy S.A. za transmisję meczów Lechii w Canal +. Wywołało to wiele komentarzy. Głos zabrał również Mateusz Borek, komentator TVP Sport i współzałożyciel Kanału Sportowego.

- Nagle okazuje się, że te zasady w piłce są zupełnie inne, niż na każdej innej płaszczyźnie. Bierzesz gdzieś kredyt, masz zobowiązanie, to zaraz na ciebie siada komornik, zabiera ci, to co masz i nikt się tobą nie przejmuje. A tutaj mam wrażenie, że wszyscy sobie bimbają. Każdej instytucji zależy, żeby przedłużać byt klubowi źle zarządzanemu, źle prowadzonemu, który oszukiwał wszystkich. Po co my tworzymy te przepisy? Przed chwilą PZPN wyrzucił ŁKS, który zajął siódme miejsce w lidze, bo trzeba było utrzymać kogo innego w Ekstraklasie. I nawet nie poczekali na wyrok sądu, czy wyrok kolejnej instancji, tylko wyrzucali gości, którzy zajęli siódme miejsce w lidze. A tu mamy drużynę w strefie spadkowej, totalnie źle zarządzaną od miesięcy - powiedział Borek.

Oliwy do ognia dodała wypowiedź właściciela Lechii Paolo Urfera. Chwaląc się spłatą należności, wyglądał tak jakby to on dokonał przelewu.

TAGI

Inne artykuły