Szymon Marciniak o sytuacji z Ilją Szkurinem: Jest totalnie niejednoznaczna, zakłamana i zmanipulowana
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 27-02-2025 11:27
W ćwierćfinałowym meczu Pucharu Polski pomiędzy Legią Warszawa a Jagiellonią Białystok 93:1) doszło do spornych sytuacji, które wywołały dyskusje w środowisku piłkarskim.
Jedna z nich dotyczyła potencjalnego zagrania ręką przez napastnika Jagiellonii, Ilję Szkurina, we własnym polu karnym. Szymon Marciniak, odpowiedzialny za system VAR w tym spotkaniu, odniósł się do tej sytuacji w rozmowie z portalem Meczyki.pl.
Marciniak przyznał, że mimo dostępności ujęć z siedmiu kamer, żadne z nich nie potwierdzało jednoznacznie, że piłka dotknęła ręki Szkurina.
- Mieliśmy do dyspozycji siedem kamer. Za bramką Legii nie ma kamer, bo wydawca zawsze się boi, że mogą one być zniszczone.- Cały obraz jest zza pleców. To jest tak, jak z tym doświadczeniem, które robiliśmy kiedyś z rzutem rożnym. Z tej perspektywy kamera całkowicie zakłamuje. Piłka może być 20-30 cm od ręki. Wszystkie siedem kamer zostało dokładnie sprawdzone. W ani jednej nie widać kontaktu piłki z ręką - powiedział.
- Być może piłka dotyka ręki Szkurina, ale ja nie mam takiego dowodu. A jako sędzia VAR muszą bazować na dowodach. Jeżeli zawołałbym Piotra Lasyka i powiedziałbym mu, że wydaje mi się, że piłka mogła dotknąć ręki, to by mnie wyśmiał - podkreślił arbiter.
- Ta sytuacja jest totalnie niejednoznaczna, zakłamana i zmanipulowana - podsumował Szymon Marciniak.
Ostatecznie Legia Warszawa zwyciężyła 3:1, awansując do półfinału Pucharu Polski. Kontrowersje sędziowskie pozostają przedmiotem dyskusji wśród kibiców i ekspertów.











