Widmo spadku z Ekstraklasy zagląda w oczy, a trener wyjeżdża na zgrupowanie reprezentacji
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 15-03-2025 7:15
Lechia uległa w piątek Radomiakowi. Była to czwarta porażka z rzędu gdańskiego zespołu. Nad beniaminkiem ciąży widmo spadku. Podczas przerwy na mecze reprezentacji drużyna i sztab szkoleniowy będą musieli radzić sobie bez pierwszego trenera. John Carver wyjeżdża bowiem na zgrupowanie szkockiej kadry.
Lechia przegrała z Radomiakiem 1:2, mimo iż prowadziła od 20. minuty. Gdańszczanie nie potrafili utrzymać korzystnego rezultatu. Znów dała o sobie znać krótka ławka rezerwowych. John Carver zabrał do Radomia zaledwie 18 zawodników. Trener Lechii nie wykorzystał nawet kompletu zmian, co wiele mówi, o jakiej tym klasy graczy miał do dyspozycji. Sytuacja kadrowa gdańskiej drużyny nie jest najlepsza, na co wpływ ma w dużej mierze zakaz transferowy ciążący na klubie.
John Carver na konferencji po meczu w Radomiu nie krył wściekłości.
– Czuliśmy się dobrze w trakcie meczu, ale nie możemy tak tracić goli z rzutu rożnego, bo do tej chwili Radomiak nie miał klarownej sytuacji. Druga bramka była spowodowana naiwnością naszej młodej drużyny. W Szkocji czy w Anglii młode drużyny w ligach juniorskich tak nie obrywają za błędy. A my w Polsce jesteśmy karani za każdy błąd – powiedział Anglik.
Podczas przerwy na mecze reprezentacji zespół nie będzie pracował pod okiem Johna Carvera, który wylatuje na zgrupowanie kadry narodowej Szkocji. Przypomnijmy, że jest on asystentem Steve’a Clarke’a.
– Kiedy tu przyszedłem, to powiedziałem, że mam dobry sztab. Ufam im i mamy plan na najbliższe dwa tygodnie – mówił Carver po meczu w Radomiu.
– W rzeczywistym świecie wolałbym tam nie jechać. Ale jestem lojalny i nie mogę zostawić z kolei reprezentacji Szkocji w tym momencie – podkreślił szkoleniowiec Lechii.
Gdański zespół zajmuje aktualnie przedostatnie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy z dorobkiem 21 punktów i stratą jednego "oczka" do bezpiecznej strefy.











