Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Marek Papszun wrócił do wyboru selekcjonera reprezentacji Polski i rywalizacji z Michałem Probierzem. "Nie do końca liczą się merytoryka i osiągnięcia”

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 27-03-2025 5:52
Marek Papszun wrócił do wyboru selekcjonera reprezentacji Polski i rywalizacji z Michałem Probierzem.

Marek Papszun we wrześniu 2023 roku był jednym z dwóch głównych kandydatów do objęcia reprezentacji Polski. Ostatecznie to Michał Probierz został selekcjonerem kadry narodowej.

Teraz trener Rakowa w rozmowie z serwisem "Na Wylot" wrócił do tamtego okresu. Papszun skomentował ówczesną decyzję Cezarego Kuleszy.

- Jestem człowiekiem emocjonalnym. W pierwszym tempie emocje biorą górę. Dzisiaj podchodzę do tego zupełnie inaczej, na zupełnym luzie. Przy tych ostatnich meczach reprezentacji przeszła mnie taka myśl – co by było, gdybym ja prowadził reprezentację, skoro byłem słabszym kandydatem - powiedział.

Jest prezes związku, który miał prawo wybrać trenera. Wtedy być może za bardzo emocjonalnie do tego podszedłem. Ale też zrozumiałem, jak to wygląda, że nie do końca liczą się merytoryka, osiągnięcia, to, co ty jako trener możesz zrobić, tylko wchodzą też w to wszystko inne elementy - dodał.

- Nie mam żadnego żalu ani złej krwi, bo takie są zasady, że prezes PZPN-u może wybrać kogo chce. Jak będzie chciał, to zatrudni księgową, jeśli będzie miała licencję UEFA Pro. Tak też się może zdarzyć, bo księgowa może mieć licencję i może być trenerem reprezentacji - podkreślił.

Marek Papszun po rocznej przerwie wrócił do Rakowa Częstochowa. Po 25 kolejkach Medaliki prowadzą w tabeli PKO BP Ekstraklasy z dorobkiem 52 punktów i przewagą jednego „oczka” nad drugą Jagiellonią oraz dwóch nad trzecim Lechem Poznań.

TAGI

Inne artykuły