Ustawienia Twojej prywatności

Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

5 goli w Gdańsku. Lechia miała 2:0, ale musiała wyrwać zwycięstwo. Wygrała i prawie się utrzymała, a jednocześnie dwa zespoły są pewne spadku! (VIDEO)

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 11-05-2025 14:17
5 goli w Gdańsku. Lechia miała 2:0, ale musiała wyrwać zwycięstwo. Wygrała i prawie się utrzymała, a jednocześnie dwa zespoły są pewne spadku! (VIDEO)

Lechia Gdańsk prowadziła 2:0 z Koroną Kielce, a potem straciła dwa gole i gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, to gospodarze za sprawą Kacpra Sezonienki zapewniła sobie zwycięstwo. Wygrana Biało-Zielonych przypieczętowała spadek dwóch zespołów. Z PKO BP Ekstraklasą żegnają się Stal Mielec oraz Śląsk Wrocław.

Lechia nie oglądała się na to, co wydarzy się za jej plecami. Ekipa Johna Carvera musiała zadbać przede wszystkim o siebie, a zwycięstwo z Koroną oznaczało utrzymanie w Ekstraklasie prawie w 100 procentach. 

Piłkarze Lechii nie wyszli na murawę o czasie, protestując w ten sposób przeciwko zaległościom finansowym w klubie, ale gdy już zaczęli mecz, to nie kalkulowali. Gospodarze ruszyli do ataku i w 18. minucie objęli prowadzenie. Sędzia Łukasz Kuźma i jego asystenci w wozie VAR długo analizowali starcie Miłosza Trojaka i Maksyma Chłania. Ostatecznie Lechia dostała jedenastkę, którą na gola na 1:0 zamienił Bohdan Wjunnyk.

 

 

Korona chciała się odgryźć, ale brakowało jej konkretów. Lechia za to w samej końcówce I połowy podwyższyła prowadzenie. Zaczęło się od fatalnego zagrania Rafała Mamli, który podał prosto pod nogi Meny. Co prawda z tego gola nie padł, bo Korona się uratowała, ale gospodarze wywalczyli rzut rożny. Po dośrodkowaniu piłkę głową uderzył Bujar Pllana. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od nogi Iwana Żelizki i wpadła do siatki na 2:0.

 

 

Po zmianie stron Korona, która w lidze w sumie nie walczy o nic więcej niż zajęcie jak najwyższego miejsca, ruszyła do odrabiania strat. W 50. minucie Wiktor Długosz kropnął z rzutu wolnego. Przymierzył idealnie i zmniejszył prowadzenie gospodarzy. 

 

 

10 minut później 24-letni pomocnik zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu i zarazem w sezonie. Długosz wyrównał na 2:2 i Lechia szybko straciła całą przewagę. 

 

 

Mogło być jeszcze gorzej, bo w 90. minucie Korona miała piłkę meczową. Zmarnował ją Daniel Bąk. Lechia ruszyła z kontrą i to ona zadała bolesny cios. Mena zagrał do Sezonienki, a ten z bliska wpakował piłkę do siatki na 3:2.

 

 

Lechia wygrała i tym samym przesądziła o spadku Śląska Wrocław i Stali Mielec. Sama praktycznie się utrzymała, bo ma aktualnie 9 punktów przewagi nad Puszczą Niepołomice, której pozostały do rozegrania 3 spotkania. Żubry mogą na mecie mieć tyle samo punktów co Lechia i się utrzymać jej kosztem, bowiem mają lepszy bilans bezpośrednich meczów. Puszcza w niedzielę zagra ze Stalą i okaże się, czy jeszcze przedłuży swoje szanse na utrzymanie. W Gdańsku czekają.

W następnej kolejce Lechia jedzie do Pogoni Szczecin. Możliwe, że będzie już pewna utrzymania. Koronę czeka mecz z Rakowem Częstochowa, czyli kandydatem do mistrzostwa.

Mecz 32. kolejki PKO BP Ekstraklasy
LECHIA GDAŃSK - KORONA KIELCE 3:2
Bramki:
Bohdan Wjunnyk 18 k., Iwan Żelizko 45, Kacper Sezonienko 90 - Wiktor Długosz 50, 60
Lechia: 1. Szymon Weirauch - 11. Dominik Piła, 44. Bujar Pllana, 3. Elias Olsson, 23. Miłosz Kałahur - 7. Camilo Mena, 5. Iwan Żelizko, 8. Rifet Kapić, 9. Bohdan Wjunnyk (77. 17. Anton Carenko), 30. Maksym Chłań (88. 99. Tomasz Neugebauer) - 21. Michał Głogowski (61. 79. Kacper Sezonienko)
Korona: 87. Rafał Mamla - 71. Wiktor Długosz (84. 28. Marcus Godinho), 66. Miłosz Trojak, 5. Pau Resta, 6. Marcel Pięczek, 3. Konrad Matuszewski (45. 21. Konrad Ciszek) - 7. Dawid Błanik, 88. Wojciech Kamiński (46. 13. Miłosz Strzeboński), 11. Nono, 17. Mariusz Fornalczyk (75. 37. Hubert Zwoźny) - 9. Jewgienij Szykawka (75. 99. Daniel Bąk)
Żółte kartki: Chłań, Wjunnyk - Nono
Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok)
Widzów: 13 507

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły