Adrian Siemieniec przed ostatnim meczem sezonu. "Ta historia zasługuje na piękne zakończenie"
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 23-05-2025 18:55
Trener Jagiellonii Białystok, Adrian Siemieniec, odpowiadał na pytania dziennikarzy na konferencji prasowej poprzedzającej sobotni mecz 34. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Pogonią Szczecin.
Czy tegoroczna walka o 3. miejsce w tabeli budzi takie same emocje, jak zeszłoroczna walka o mistrzostwo?
- Trudne pytanie, nie zastanawiałem się nad tym. Jako trener jestem w ciągłych emocjach od ponad dwóch lat, ponieważ cały czas gramy o coś. Kiedy przejmowałem drużynę graliśmy o utrzymanie. Proszę mi wierzyć, że nikomu nie polecam tego uczucia. Początek kolejnego sezonu upłynął pod znakiem budowania nowej drużyny, a później wszedł na poziom, którego nikt nie spodziewał się przed startem kampanii. Końcówka była bardzo emocjonująca. Jesteśmy w kolejnym roku, w którym przed nami 56. spotkanie. W tym sezonie co chwilę mieliśmy i mamy nadal wysokie ładunku emocjonalne. Na wczorajszej konferencji trenera Kolendowicza, którego z tego miejsca serdecznie pozdrawiam, padło stwierdzenie, że Jagiellonia jest pod bardzo dużą presją. Wysłuchałem tego i myślę "Tak, jest, ale cały czas jesteśmy pod presją". Emocje w nas są, towarzyszą nam, ale musimy nauczyć się z nimi żyć, kontrolować je, podchodzić do zadania. Trudno jest dzisiaj stwierdzić, czy można to w jakiś sposób porównać. Przed rokiem to było dla nas nowe wydarzenie. Dzisiaj jesteśmy bogatsi o pewne doświadczenia, także meczu o mistrzostwo Polski z Wartą Poznań. To, że po drodze zagraliśmy dużo ważnych, trudnych meczów, o wysoką stawkę powoduje, że łatwiej jest się nam mentalnie przygotować do takich spotkań. Cieszymy się, przed nami bardzo duże wydarzenie.
Jak prezentuje się sytuacja kadrowa przed meczem z Pogonią Szczecin?
- Medycyny nie oszukamy. Niektóre rzeczy zawodnicy są gotowi przełamać w głowach, ale niektórzy nie są w stanie zagrać z powodów fizycznych. Znamy sytuację Tarasa Romanczuka. Nie zmienia się sytuacja Michala Sacka. W tym wypadku przerwa jest już tak długa, że nawet gdyby zdrowie się poprawiło to i tak pewnie nie mógłbym z niego skorzystać. Nie jest łatwo wejść i być gotowym w takim meczu. Zobaczymy co z Laminem Diaby Fadigą. Raczej nie będzie do mojej dyspozycji, ale trzeba poczekać. Reszta zawodników jest gotowa. Przed nami jeszcze trening. Wierzę, że nic się nie zmieni i będą oni do dyspozycji w jutrzejszym meczu.
Adrian Siemieniec zakończył konferencję pięknymi słowami.
- To, co jest ważne i co chciałbym powiedzieć, to to, co powiedział prawdopodobnie trener Frederiksen przed meczem Lecha. To, co najważniejsze w życiu i to, na czym musimy się skupić to fakt, że wszystko jest w naszych rękach, wszystko zależy od nas i my musimy to zakończyć. W dobrym stylu i spiąć klamrą tę historię, która w tym sezonie jest za nami. Musimy wziąć odpowiedzialność za ten mecz, za ten moment. To jest tylko sport, dzieją się w nim różne rzeczy. Dzisiaj jesteśmy mentalnie gotowi, żeby wziąć odpowiedzialność za ten moment,











