Tytuł: Hajto ujawnia kulisy kadencji Brzęczka: "Jeden z piłkarzy powiedział, abyś coś zaśpiewał"
Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 21-09-2025 15:28
Tomasz Hajto ujawnił kontrowersyjne kulisy kadencji Jerzego Brzęczka jako selekcjonera reprezentacji Polski. W rozmowie z "Cafe Futbol" opisał sytuację, w której jeden z piłkarzy podczas odprawy zażądał od nowego trenera, aby zaśpiewał.
Jerzy Brzęczek odszedł z reprezentacji Polski w atmosferze narastającego napięcia pomiędzy selekcjonerem a zawodnikami. Jakie były kulisy zwolnienia trenera? O tym opowiedział Tomasz Hajto w "Cafe Futbol".
"Z moich informacji, bo z wieloma piłkarzami się przyjaźniłem, którzy grali w reprezentacji Brzęczka, były sytuacje, o których publicznie można dziś powiedzieć" – rozpoczął Hajto.
"Historia na odprawie, gdy jeden z piłkarzy siedząc na odprawie, grzebiąc sobie w klapku, powiedział, że jesteś tutaj nowy i żebyś coś zaśpiewał" – dodał.
"Jako selekcjoner to jest dla mnie pomylenie pomieszczenia z orłem i reprezentacją" – skomentował.
Ekspert Polsatu Sport negatywnie skomentował postawę piłkarzy w czasie kadencji Brzęczka.
"Przepraszam, ale niezależnie od tego co w piłce wygrałeś, to też bym powiedział, że jestem selekcjonerem i robię odprawę. Tak nie będziemy robić" – stwierdził Hajto.
"Jeżeli te same osoby, którym się to nie podobało, bo zawężał im się czas na reprezentację, bo nie ma już tyle czasu na reklamy, żony z dziećmi nie mogę przyjechać do hotelu. 'Osiem sekund' było czymś spowodowane. Nie pasowało niektórym piłkarzom, że Jurek zaczyna wymagać tego 'dekalogu'" – dodał.
"Poszli do Zbigniewa Bońka i takie są moje informacje, że powiedzieli, że im to nie pasuje. Kogo lepiej zwolnić? Pięciu nie wyrzucisz, więc poległ na tym Jerzy Brzęczek" – podsumował Hajto.
"Mam stuprocentowe informacje, że takie zdarzenia miały miejsce i miały największy wpływ na zwolnienie" – dodał.
Na informacje byłego obrońcy odpowiedział sam zainteresowany – Jerzy Brzęczek.
"Zawsze mówię jedną rzecz, gdy rozmawiamy na temat piłki. W reprezentacji jest tej piłki w piłce najmniej. Wszystko co się dzieje dookoła" – rozpoczął Brzęczek.
"Na pierwszym spotkaniu z prezesem Bońkiem przekazał mi, że musimy zrobić trochę porządku i jest za mną, bo to się trochę rozjechało. Piłkarze są najważniejsi bez dwóch zdań, ale musimy wprowadzić trochę zasad i dyscypliny" – podsumował były selekcjoner reprezentacji Polski.
Brzęczek potwierdził, że początkowy okres współpracy z kadrą nie był łatwy dla obu stron.
"Jeżeli na pierwszej odprawie jeden z zawodników mówi, żeby selekcjoner zaśpiewał, bo jest nowy, to musisz zareagować. Jeżeli nie sprowadzisz zawodnika na ziemię przy całej ekipie, to już przegrałeś. Pierwsze pół roku to było trochę przeciąganie liny" – dodał Brzęczek.
Źródło: www.polsatsport.pl











